reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dzięki, mellisa, kochana. No to teraz przynajmniej wiem, że "mój" fotelik pewnie testów nie przechodził. I nadal chcę ten wózek z tym właśnie fotelikiem ;P
Zresztą przez pierwsze 1/2 roku pewnie i tak będę z maluchem siedziała w domku, a nie wojażowała (mimo iż od lat tak mam w zwyczaju i non stop jeżdżę Bydgoszcz-Gdańsk-Starogard), bo wiadomo: szczepienia, wizyty, zimno i w ogóle. Moje podróże pewnie ograniczą się do kursów do przychodni, a to jakiś kilometr od nas. Tyle to chyba dam radę bez wypadków jeździć, hehe. Tym bardziej, że przez 13 lat mi się bezwypadkowo udało, to i dalej mam szansę :)
A po tych kilku miesiącach to pewnie synek urośnie i będziemy się już rozglądali za większym fotelikiem.
 
Ostatnia edycja:
reklama
My tez kupimy fotelik do zestawu firmy jedo -bez crashtestów, ale my jeździmy baaardzo mało, teściowie mieszkają 2 ulice dalej i reszta rodziny też z 1 miasta, więc za bardzo nie ma gdzie jechać i do tego zimą. Pewnie wyjdziemy z nim ze szpitala i do lekarza, a tak to wózek.

Dla kolejnej grupy wagowej już będzie testowany, lepszy fotelik kupowany: 9-18kg lub 9-36kg.
 
jejku ale fajnie ... efa - zazdroszczę! ja juz tez bym chciala , ale musze najpierw przemalowac pokój i dopiero wtedy na gotowo wstawimy łóżeczko z komodą ;-)

No my malowaliśmy po świętach. Na inne pokoje już nie mamy kaski, ale ten jeden się udało (tylko dlatego, że sąsiedzi nas zalali i PZU nam koszty remontu pokryło :))
 
Efa- a gdzie fotka lozeczka???? ja chce zobaczyc!!!!

Dziewczeta, zeby ne bylo ze znowu naciskam, ale w rodzinie przypadek byl i wszyscy mieli duuzo szczescia ze przezyli, dziadek wracal z corka i wnusia ze szpitala- odebral je samochodem, bo po zapaleniu pluc dziecko bylo maialo ok1,5 m-ca, a ze to male maisteczko, kilka przecznic do domu to dziecko w gondoli z tylu z mama jechalo i na wiadukcie dziadek zaslabl za kierownica, zjechal na czolowke...dziecko jakims cudem odbilo sie od fotela i wpadlo do bagaznika- hatchbach(czy jak sie to pisze), mamusia wybila glowa przednia szybe, a dziadek polamane zebra...kazda z was zrobi jak zechce, ale ja uwazam ze na bezpieczenstwie nie mozna oszczedzac, nie wiesz na jakiego wariata trafisz na kolejnym skrzyzowaniu....

Kolejny przypadek- pracowalam jako opiekunka, matka dziecka wyszla do pracy- miala 15 minut z buta, ale pojechala autem, a ze akurat byl jakos dlugi wekend w listopadzie, to na ulicach zwlaszcza bocznych pusto wjechal w nia gosciu merolkiem, z tylu wiozl matke karmiaca piersia dziecko....pozyczyl od znajomego auto i chcial zobaczyc ile wyciaga....trafo chcial ze wjechal w moja pracodawczynie, dobrze ze jechala bez dziecka bo merolek wjechal w pasazera...

A zeby nie bylo ze dramatyzuje, to ja nie mialam zadnej stluczki a jezdze juz 3 rok, wiec tak naprawde nie wiemy co sie stanie za rogiem, jadac autem musimy myslec za kazdego kierowce, ktory zasnie(niedawno moja kuzynka, miala czolowke, wracala z dzieckiem-3miesiace- z przychodni, zima byla nie chciala zeby dziec marzl a przychodnia 10min,nowa toyota do kasacji, bo babka z naprzeciwka zasnela...) zaslabnie, bedzie chcial wyprobowac nowe cacko, o wypadek nie trudno jest
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry