u nas też książeczki z naklejkami, bo starsza ma ich dużo i Arek nakleja nalepki razem z nią, co do kredek to u nas bardziej ołówkowe, chociaż gorzej rysują, ale lepiej mu się trzyma, mi Olka porysowała ścianę jak miała 1,5 roku i to był pierwszy i ostatni raz. Ciastolina też na topie jest. Klocki, w sumie można by wymieniać dużo, codziennie co innego jest. A za to te garnuszki grające i inne pierdy grające nie bardzo chcą się bawić i chyba je muszę wystawić i sprzedać.