Ja chyba odpuściłabym sobie podgrzewacz, jakoś mikrofala 30 sekund i po krzyku,
natomiast poważnie zastanawiam sie nad elektryczną "dojarką" tylko pytanie czy brać i czy sie wogóle przyda...300-500 zł to nie mało, a jak sie okaże, ze moja wielkie cyce nie będą miały mleka, albo mała nie będzie chciała... a znowu liczyc na faceta po porodzie i jego zakupy to by mi chyba krowią dojarkę dowiózł...