Emiliam jak ja Cię doskonale rozumię.
Zamówiłam kołyskę z USA - 9 września, zapłaciłam za kołyskę i transport, po czym jedna dopłata za transport, druga dopłata za transport - wszystko zgodnie z ich regulaminem - nie odpowiadają za zmianę stawek spedytora.
I z dwa tygodnie temu list od pośrednika, który chętnie w moim imieniu zajmię się ocelniem kołyski



Wypełniłam dokumenty, odesłałam, dziś dzwonię czy wszystko jest ok. Na to mi Pani odpowiada że nie, bo ja przesłałam dokumenty swoje, a adres wysyłki jest na meżą. To jej cholera tłumacze, ze ja jestem kupującym na allegro, a dane do wysyłki mogę spobie podać jakie chcę



szlag mnie trafia, po czym Pani mówi że niestety muszę dosłać pismo że mąż zrzeka się na mnie kołyski - na szczęście moge wysłać faksem (mam w domu). Spreparowałam pismo (bo maż w pracy) i dzwonię, i tak sobie dzwonię 2 godziny bo nikt nie dobiera tym razem. Wysyłam, dzwonię i pytam ile mnie to będzie kosztowało! Na to Pani że ona nie wiem, bo jeszcze nie jest oclona. To co do cholery robicie przed 2 tygodnie ?????? A kiedy zostanie wysłana, odpowiedz: "może w następnym tygodniu". I człowieka jasna cholera ma nie trafić



, przecież jakbym tam nie zadzwoniła, to bym sobie tak czekała


