• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zapowietrzanie się dziecka... Bezdech...

reklama
Ehhh oby. Ja zawsze dmucham w przysłowiowy wąsik :/ zawsze pomagało od razu a dziś albo nie trafiałam powietrzem albo nie wiem... Najgorsze że siedzi z dziadkiem od rana. Pytałam go dziś nie zdążyło mu się to jeszcze i mam nadzieję że się nie zdąży bo nie wiem co w tym momencie.... Może ja reaguje zbyt nie wiem jak to nazwać ze strachem jak coś się dzieje i on to czuje.... Nie wiem... A może czuje moje zdenerwowanie....
Moj syn tez tak miał to hiperwentylacja po zapowietrzeniu. Nam pomogło dopiero otworzenie drzwi na dwór i z brzuszkiem dół glowa, nie robiliśmy badań, ma tendencje do zapowietrzenia od początku i tak zostało tylko teraz rzadziej
 
Ja co prawda nie mam dzieci, ale maluchów mojego rodzeństwa się zdarzało. Skutecznym sposobem było spryskanie dziecka wodą. Kilka jakby wystrzelonych kropelek zimnej wody w policzek, szyjkę. Z tego co słyszałam, chodzi po prostu żeby nagłym działaniem odwrócić uwagę dziecka od bezdechu. Zimna woda to w takiej sytuacji otrzeźwienie. Pomagało nawet jak dmuchanie w buzie nie pomagało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry