Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
ooo to mała miała 7 miesięcy a właściwie 8Ja urodziłam na początku grudnia a w lipcu wyjechaliśmy nad morze;-)
a myślicie że wyjazd w góry w lutym to dobry pomysł jak dziecko urodzi się w czerwcu???
tylko jak byla malutka to jechalismy na swieta do PL...miala wtedy niecale 5 miesiecy a podroz autem zniosla bardzo dobrze.Potem latem jezdzilam z nia duzo nad wode,bo ja mieszkam w okolicy,ze wszedzie dookola mam jeziora a tescie maja wykupione miejsce na campingu,wiec w sumie to ja nie musze nigdzie wyjezdzac...chyba,ze na jakies zagraniczne typu chorwacja albo Hiszpania...ale to KIEDYS;-) narazie mamy inne wydatki,bo wlasnie sie wybudowalismy i jeszcze kupa roboty zostala...wykanczamy;-)


akurat jak skończe studia to drugie pójdzie do przedszkola
a ty kochana stara nie jesteś więc używaj ile wlezie :*
Ja bym wyjechała nawet z 2 miesięcznym maluchem.ooo to mała miała 7 miesięcy a właściwie 8a myślicie że wyjazd w góry w lutym to dobry pomysł jak dziecko urodzi się w czerwcu???

mam milion strasznych scenariuszy gdy go nie ma przy mnie ehhh..to już zamieniło się w jakąs obsesje...do tej pory wstaje 3 razy w nocy tylko po to aby skontrolować czy oddycha lub tylko żeby go przykryć bo nie daj Boże będzie mu zimno...nie ejstem nadopiekuńcza tylko w kwestiach bezpieczeństwa panikuje:-(kurde a już wogóle sobie nie wyobrażam co będzie potem kiedy zacznie się usamodzielniać
matka w psychiatryku wyląduje:-)andrewa jeżeli będziesz psychicznie gotowa, żeby zostawić maleństwo to pewnie, że jedź.
Też wątpie czy zostawisz maluszka.....tym bardziej po tym co napisałaś.
Albo może wyślij synka z mężem na narty a sama zostań.
a ja wogóle go jednak nauczć sama bo jeżdżę od dziecka i boję się że nie dopilnuje mi go ktoś...zaliczyłam kilka poważnych upadków ale akurat na snowboardzie więc wolę małego nauczyć wszystkiego od podstaw....dokładnie:-)ehhh no nic zobaczymy...może przy drugim dziecku już nie będę tak się o wszystko bała
Kubusia to nawet mężowi na rower nie chciałam dac bo wolałam to ja go mieć z tyłu w foteliku...ale jak mi dogadał że zachowuje się jak kwoka i że on też jest ojcem tego dziecka to pwyciągnełam wnioski i przystopowałam
wiem wiem że przegiełam
symek ma mój temperament i poprostu wiem z czym to się wiąże hehe:-)ja to chyba już wszystkie szpitale zaliczyłam w Poznaniu 


Sama kręcisz sobie bat na tyłek
muszę nad tym popracować...Ja w kwesti Igi nie jestem taka kwokowata ale jeżeli chodzi o porządek w domu to masakra....
Uważam, że nikt tak dobrze i dokładnie nie posprząta jak ja
I przez to mam cały dom na głowie......bo nikt nie zrobi tego tak jak ja.
Jak P odkurzy to ja po nim poprawiam.
To samo z kurzami itd.
Uwolnić się od tego nie mogę![]()
no szlak mnie trafia wtedy...najlepiej wszystko upchnąć do szafy wg mojego męża bo i tak nie widać
ehhh mężczyźni....