wysypka już prawie całkiem zeszła, bardzo drobniutka i niewielka na policzkach jeszcze została, ale reszta ciała czysta.
Ja też się martwię jak to będzie jak Zosia zostanie z dziadkami. Pocieszam się tym, ze w zasadzie więcej czasu spędza z nimi, niż ze mną. Odwozimy ją rano przed 7, potem do pracy, powrót po nią ok. 16-17, zabieramy do domku a o 20 już śpi. Więc praktycznie większość "świadomego" czasu spędzają z nią moi rodzice. Problem jest tylko, jak wychodzę i ... jak wracam. Jak mnie zobaczy, to już nawet nie mogę iść rąk umyć. Dziadek z Zosią na rękach idzie za mną do łazienki :-) ale dwa tygodnie to bardzo długo. Jak na razie najwięcej nie widziała mnie 4 dni i była już lekko osowiała. więc się boję o nią :-( pojedziemy też na pewno po nią nad morze, chociaż z krakowa to kawał drogi, więc już troszkę skrócimy te 14 dni o dzień lub dwa.
Decyduję się na taki krok, bo wiem, ze żeby wyjazd na inhalację jodem miał sens, potrzeba co najmniej 3 tygodni, a im dłużej tym lepiej... Jak będzie niedobrze, to będziemy coś improwizować...