to nawet nie chodzi o koniec... bo wiem że wcześniej czy później urodzi się ;-) tylko ja od kilku dobrych tygodni męczę się w nocy... strasznie bolą mnie biodra... budzę się co godzinę... straszne to jest... i nic nie można zrobić.... w dzień też czasami tak boli że chodzić nie mogę.... i ta nie pewność kiedy to się stanie jest trochę wkurzające... czuję się jak bym nie miała kontroli nad własnym życiem.... i tak chyba jest...
gp dala mi skierowanie na fizykoterapie czy jakos tak ale nie bylam w stanie tam jezdzic bo to na drugi koniec miasta a ja pamietam ze byly dni ze do wlasnej toalety z sypialni ledwo szlam
robilam delikatne przysiady na ugietych kolanach przy podparciu (np lozko czy krzeslo lapalam i atkie noby przysiady robilam) troche rozchodzilam np chodzac po schodach a tak to glownie siedzenie czy lezenie i tyle z mojej aktywnej ciazy
ja myslalam ze to naturalna reakcja organizmu ze niektorym sie zdazy i ze kto jak kto ale polozne i lekarze powinni byc nastawieni ze taka saytuacja moze byc a nie marudzic do tego
ale często przed porodem organizm sam się oczyszcza i występuje biegunka więc po co wtedy lewatywa a co do sprzątnięcia w razie potrzeby to od tego tam są położne, pielęgniarki żeby to zrobić i na pewno zrobią ze względu na bakterię