patrzcie, dziewczyny, tak sie marwilam, ze moj Baksik nie podnosi glowki lezac na brzuchu i ze nie daje sie na nim polozyc bez boju, a tu prosze, jaki surprajz: ja go klade,a on luz, łebek wysoko, rece prawie podklada. Normalnie z dnia na dzien ;D wczoraj rano lezal tak dlugo (jak na niego,hihi), ze az zwymiotowal (a, bo on zadziera i nogi, i glowe, i kreci sie na brzuszku jak na pilce...)