fela u nas tak naprawde zaczęło się od tej pieprzonej zoltaczki. Nie byla ona bardzo silna, ale na pierwszej wizycie lekarka kazala nam zrobic bilirubine i badania moczu, zeby zobaczyc, czy ta zóltaczka nie jest przez jakies syfy tak długo. No i zrobilismy badanie ogolne i posiew i bilirubine. Bilirubina byla podwyzszona (nie wiem dokladnie ile, bo los odbieral wyniki i sie nie dopytal) i nieliczne bakterie w moczu, wiec jeszcze raz nam posiew kazali zrobic, tym razem z instrukcją, zeby rivanolem siusiak myc przez weekend i przed pobraniem moczu. I wyszly bakterie w stosunku 10*4, wiec bez tragedii, ale jednak. Więc do trzech razy sztuka i trzeci posiew proszę zrobic, tez z rivanolem przez weekend i przed pobraniem (akurat bylismy w piątek u lekarki). W poniedzialek(zeszły) zawiozłam siuski na posiew no, a dzisiaj wyniki odbierałam no i sie okazalo, ze znowu wyhodowali, 10*4, wiec Bactrim dostalismy na 7dni i usg brzuszka, i w trakcie brania bactrimu znowu posiew, zeby zobaczyc czy cos pomoglo, czy cholerstwo dalej siedzi w nereczkach:-(