reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Zostałam sama.

Mamawdwupaku

Początkująca w BB
Dołączył(a)
10 Sierpień 2020
Postów
19
Rozwiązania
0
Cześć,
Jestem tu nowa. W sumie nie myślałam ze kiedykolwiek znajdę się w takiej sytuacji ze wsparcia będę musiała szukać w internecie. Mam 23 lata. Od 2,5 roku jestem w związku małżeńskim z 4 lata starszym mężczyzna. Mamy cudownego 2letniego syna. Ślub wzięliśmy rok szybciej ze względu na to ze zaszłam w ciążę. Wydawać by się mogło ze jesteśmy idealnym małżeństwem. On wytatuował sobie moje imię razem z datą ślubu na ręce. Przez ponad 2 lata dzwonili do mnie członkowie jego rodziny nie mogąc się nadziwić ze przy każdej rozmowie opowiada o tym jaka jestem cudowna i jak mnie kocha. W ciąży nie mogłam nawet sama się wykapać bo pomagał mi wejsc i wyjść z wanny żeby nic mi się nie stało. W połowie zeszłego roku zaczęliśmy myśleć o drugim dziecku. Mamy pieniądze, jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, mąż jest w stanie utrzymać nasza rodzinę. Czemu nie. Długo się nie udawało. W końcu dzień po Wielkanocy tego roku zobaczyliśmy na teście upragnione dwie kreski. Mąż obdzwaniał rodzinę i cały wieczór powtarzał mi ze jest najszczęśliwszy na świecie bo mnie ma. Sytuacja ekonomiczna w kraju nie jest pewna wiec aby mieć pewność ze niczego nam nie braknie mąż postanowił pojechać na 4 turnusy kolonii jako opiekun. Przed wyjazdem prawie płakał ze musi nas zostawić i ze najchętniej by zrezygnował. Cały wyjazd to była dla mnie tortura odliczałam dni do jego powrotu. Po 4 (z 6) tygodniach rozłąki zauważyłam ze z jego profilu na Facebooku zniknęły wszystkie nasze wspólne zdjęcia, m.in. ślubne. Poprosiłam o wyjaśnienia. Na początku nie chciał rozmawiać po czym oznajmił ze mnie nie chce i chce rozwodu. Uzgodniliśmy ze na spokojnie porozmawiamy po jego powrocie. Ktokolwiek wczoraj wrócił do domu to nie był mój mąż tylko wyprana z emocji maszyna. Najpierw wymyślał różne historie ze nigdy mnie nie chciał, ze był ze mną z litości ale kiedy skończyły mu się argumenty powiedział po prostu ze na wyjeździe zrozumiał ze się ze mną dusi i chce żyć sam dla siebie. Oczywiście z dziećmi mi pomoże, „da mi coś na życie”. Nawet szlachetnie zaproponował ze może wziąć teraz naszego syna a ja odchowam trochę młodsze to możemy się co jakiś czas wymieniać!!!!! Nie mogę uwierzyć w to co się dzieje. Błagałam żeby ze mną porozmawiał, żebyśmy poszli na terapie to spakował się i przeniósł do siostry twierdząc ze rozmawiać ze mną może tylko o tym jak dzielimy majątek i opiekę nad dzieckiem ale to dopiero jak skończę lamentować. Jestem załamana. Nie wiem co robić. Nikt mnie teraz do pracy nie przyjmie. Mieszkanie opłacił mi do końca tego miesiąca i powiedział ze nie będzie mi tyle dawał żeby wystarczyło i na mieszkanie i na życie, ze będzie mniej pracował żeby zajmować się synem wiec mam iść do rodziców żeby mi pomogli bo on dużo mi nie da. Czy się kłóciliśmy? No pewnie, ale nigdy tak żeby doprowadzić do rozwodu. I nigdy nie słyszałam od niego ze coś mu w naszym małżeństwie nie pasuje. Najgorsze jest to ze ja siedzę i czekam aż wróci i powie ze żartował. Nie dam rady przejść przez to wszystko sama. Nie poradzę sobie ... Co mam robić ?
 
reklama

marta18691

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Marzec 2017
Postów
1 999
Miasto
Rydułtowy
Rozwiązania
5
No ciezka sytuacja...dziwi mnie to ze tak nagle odwidzialo mu sie bycia z toba...ze dusi sie niewiem nie odpowiedzialny facet z niego ....przykro mi sproboj jeszcze z nim porozmawiac....
 

Natuś_ka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Lipiec 2018
Postów
3 612
Rozwiązania
0
Oj ciężka sprawa, chyba faktycznie stracił głowę dla kogoś, wiesz jak to jest kobieta jak chce to opęta faceta tak że ten zapomni jak się nazywa, niestety nie każdy mezczyzna jest wstanie "odmówić"... Szkoda że tak się stało bo z tego co piszesz całkiem dobrze Wam się układało. Może jeszcze da się coś ustalić przez rozmowę, z nim, z jego otoczeniem. Może ktoś wie co się stało albo czy juz wcześniej miał zamiar zakończyć Wasz związek.
 

Søde85

Fanka BB :)
Dołączył(a)
29 Maj 2019
Postów
1 891
Rozwiązania
0
Cześć,
Jestem tu nowa. W sumie nie myślałam ze kiedykolwiek znajdę się w takiej sytuacji ze wsparcia będę musiała szukać w internecie. Mam 23 lata. Od 2,5 roku jestem w związku małżeńskim z 4 lata starszym mężczyzna. Mamy cudownego 2letniego syna. Ślub wzięliśmy rok szybciej ze względu na to ze zaszłam w ciążę. Wydawać by się mogło ze jesteśmy idealnym małżeństwem. On wytatuował sobie moje imię razem z datą ślubu na ręce. Przez ponad 2 lata dzwonili do mnie członkowie jego rodziny nie mogąc się nadziwić ze przy każdej rozmowie opowiada o tym jaka jestem cudowna i jak mnie kocha. W ciąży nie mogłam nawet sama się wykapać bo pomagał mi wejsc i wyjść z wanny żeby nic mi się nie stało. W połowie zeszłego roku zaczęliśmy myśleć o drugim dziecku. Mamy pieniądze, jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, mąż jest w stanie utrzymać nasza rodzinę. Czemu nie. Długo się nie udawało. W końcu dzień po Wielkanocy tego roku zobaczyliśmy na teście upragnione dwie kreski. Mąż obdzwaniał rodzinę i cały wieczór powtarzał mi ze jest najszczęśliwszy na świecie bo mnie ma. Sytuacja ekonomiczna w kraju nie jest pewna wiec aby mieć pewność ze niczego nam nie braknie mąż postanowił pojechać na 4 turnusy kolonii jako opiekun. Przed wyjazdem prawie płakał ze musi nas zostawić i ze najchętniej by zrezygnował. Cały wyjazd to była dla mnie tortura odliczałam dni do jego powrotu. Po 4 (z 6) tygodniach rozłąki zauważyłam ze z jego profilu na Facebooku zniknęły wszystkie nasze wspólne zdjęcia, m.in. ślubne. Poprosiłam o wyjaśnienia. Na początku nie chciał rozmawiać po czym oznajmił ze mnie nie chce i chce rozwodu. Uzgodniliśmy ze na spokojnie porozmawiamy po jego powrocie. Ktokolwiek wczoraj wrócił do domu to nie był mój mąż tylko wyprana z emocji maszyna. Najpierw wymyślał różne historie ze nigdy mnie nie chciał, ze był ze mną z litości ale kiedy skończyły mu się argumenty powiedział po prostu ze na wyjeździe zrozumiał ze się ze mną dusi i chce żyć sam dla siebie. Oczywiście z dziećmi mi pomoże, „da mi coś na życie”. Nawet szlachetnie zaproponował ze może wziąć teraz naszego syna a ja odchowam trochę młodsze to możemy się co jakiś czas wymieniać!!!!! Nie mogę uwierzyć w to co się dzieje. Błagałam żeby ze mną porozmawiał, żebyśmy poszli na terapie to spakował się i przeniósł do siostry twierdząc ze rozmawiać ze mną może tylko o tym jak dzielimy majątek i opiekę nad dzieckiem ale to dopiero jak skończę lamentować. Jestem załamana. Nie wiem co robić. Nikt mnie teraz do pracy nie przyjmie. Mieszkanie opłacił mi do końca tego miesiąca i powiedział ze nie będzie mi tyle dawał żeby wystarczyło i na mieszkanie i na życie, ze będzie mniej pracował żeby zajmować się synem wiec mam iść do rodziców żeby mi pomogli bo on dużo mi nie da. Czy się kłóciliśmy? No pewnie, ale nigdy tak żeby doprowadzić do rozwodu. I nigdy nie słyszałam od niego ze coś mu w naszym małżeństwie nie pasuje. Najgorsze jest to ze ja siedzę i czekam aż wróci i powie ze żartował. Nie dam rady przejść przez to wszystko sama. Nie poradzę sobie ... Co mam robić ?
Nie wierzę w to, co czytam... Bardzo mi przykro, to ogromny cios....uważam, że o związek trzeba walczyc, no ale do tego sa potrzebne obie strony... Bardzo to przykre i takie dla mnie niezrozumiałe, jak nieodpowiedzialnym człowiekiem trzeba być żeby tak postąpić. Co do praktycznej strony, nie mam wiedzy, ale na pewno ktoś tu na forum ma i pomoże? Musisz teraz zadbać o siebie i dzidzie, spróbuj na tym skupiać myśli, i pamiętaj że my mamy ze wszystkim damy radę! Tulę mocno! Jak potrzebujesz się wygadać to pisz na priv, wespre słowem.
 

Mamawdwupaku

Początkująca w BB
Dołączył(a)
10 Sierpień 2020
Postów
19
Rozwiązania
0
No ciezka sytuacja...dziwi mnie to ze tak nagle odwidzialo mu sie bycia z toba...ze dusi sie niewiem nie odpowiedzialny facet z niego ....przykro mi sproboj jeszcze z nim porozmawiac....
Ahhh próbowałam. Robi ze mnie wariatkę, że ludzie się rozwodzą i ze on nie rozumie czego ja chcę. On podjął decyzję.
 

Mamawdwupaku

Początkująca w BB
Dołączył(a)
10 Sierpień 2020
Postów
19
Rozwiązania
0
A ja bym porozmawiała z jego siostrą. Skoro przeniósł się do niej to ona może wiedzieć coś więcej. Wydaje mi się, że z tym zachowaniem stoi inna kobieta. Może poznał jakąś na tym turnusie i stracił głowę.
Rozmawiam z nią codziennie. Ona sama mówi ze nie wie co to za człowiek. Ona go wzięła do siebie żeby nie poszedł do jakiejś baby, chciała z nim rozmawiać ale dla niego nie ma tematu. On nie widzi problemu.
 

Mamawdwupaku

Początkująca w BB
Dołączył(a)
10 Sierpień 2020
Postów
19
Rozwiązania
0
Oj ciężka sprawa, chyba faktycznie stracił głowę dla kogoś, wiesz jak to jest kobieta jak chce to opęta faceta tak że ten zapomni jak się nazywa, niestety nie każdy mezczyzna jest wstanie "odmówić"... Szkoda że tak się stało bo z tego co piszesz całkiem dobrze Wam się układało. Może jeszcze da się coś ustalić przez rozmowę, z nim, z jego otoczeniem. Może ktoś wie co się stało albo czy juz wcześniej miał zamiar zakończyć Wasz związek.
Od kiedy pierwszy raz powiedział ze chce rozwodu kontaktowałam się ze wszystkimi jego znajomymi. Wszyscy są w szoku. On już nawet nie odbiera od nich telefonów. Jego rodzina powiedziała ze nie chcą go znać, ze tak nie można to stwierdził ze on nikogo nie potrzebuje. Nie musi mieć kontaktu z rodziną. Nikt tego nie rozumie. On mówi ze mu się odwidziało i nie chce być w związku i ze to normalne bo przecież ludzie się rozwodzą. I tyle.
 

Mamawdwupaku

Początkująca w BB
Dołączył(a)
10 Sierpień 2020
Postów
19
Rozwiązania
0
Nie wierzę w to, co czytam... Bardzo mi przykro, to ogromny cios....uważam, że o związek trzeba walczyc, no ale do tego sa potrzebne obie strony... Bardzo to przykre i takie dla mnie niezrozumiałe, jak nieodpowiedzialnym człowiekiem trzeba być żeby tak postąpić. Co do praktycznej strony, nie mam wiedzy, ale na pewno ktoś tu na forum ma i pomoże? Musisz teraz zadbać o siebie i dzidzie, spróbuj na tym skupiać myśli, i pamiętaj że my mamy ze wszystkim damy radę! Tulę mocno! Jak potrzebujesz się wygadać to pisz na priv, wespre słowem.
Walczyłam, schudłam prawie 7 kg z tego wszystkiego. Dzwoniłam prosiłam ze nawet jeśli nie ze względu na mnie to niech zrobi to dla dzieci. Nic go nie obchodzi. Wczoraj dostałam przy nim ataku paniki. Patrząc jak próbuje zacząć oddychać na podłodze w łazience doszedł do wniosku, że pójdzie sobie przenocować gdzieś indziej skoro jego obecność tak mi przeszkadza. I po prostu mnie zostawił.
 
reklama

marta18691

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Marzec 2017
Postów
1 999
Miasto
Rydułtowy
Rozwiązania
5
Ahhh próbowałam. Robi ze mnie wariatkę, że ludzie się rozwodzą i ze on nie rozumie czego ja chcę. On podjął decyzję.
No jak probowalas no to co masz zrobic jak do niego niedociera....najlpiej zostawic kobiete w ciazy...brak slow😥 a bedziesz miala pomoc jakss od rodzicow tez niewiem jak to wyglada jak nie bedziesz umiala sie utrzymac sama przeciez to masz mozliwosc do rodzicow pojsc?....to po co te cale malrzenstwo bylo ja ze swoim 8lat jestem i 6lat po slubie.... W 3ciazy jestem teraz.....
 

Mamawdwupaku

Początkująca w BB
Dołączył(a)
10 Sierpień 2020
Postów
19
Rozwiązania
0
No jak probowalas no to co masz zrobic jak do niego niedociera....najlpiej zostawic kobiete w ciazy...brak slow😥 a bedziesz miala pomoc jakss od rodzicow tez niewiem jak to wyglada jak nie bedziesz umiala sie utrzymac sama przeciez to masz mozliwosc do rodzicow pojsc?....to po co te cale malrzenstwo bylo ja ze swoim 8lat jestem i 6lat po slubie.... W 3ciazy jestem teraz.....
Rodzice mają remont w domu, oczywiście znajdzie się jakiś pokoik ale to nie moi rodzice powinni się o to martwić. On uważa ze nie ma obowiązku mnie utrzymywać. Ze da mi na dzieci a resztę mam sobie sama radzić....
 
reklama
Autor Podobne tematy Forum Odpowiedzi Data
S Zostałam sama z malutkim dzieckiem Archiwum Samodzielnych rodziców 1
I w wieku 22 lat zostałam sama z dwójką dzieci i w ciazy, nie mam ochoty już żyć !!! Archiwum Samodzielnych rodziców 3
S Zostałam sama z problemami. na kilka dni przed porodem... Archiwum Samodzielnych rodziców 3
A Zostałam sama z 4-miesięczną córeczką, jak sobie radzić? :/ Archiwum Samodzielnych rodziców 155
juulka Zostałam sama.. Porady prawnika 1
A Zostałam samotną matką Potrzebuję porady 8
C zostałam samotną mamą, nie wiem co robic , boję się. Potrzebuję porady 14
Agga1979 ZOSTAŁAM MAMĄ ♥ - o zdrowiu, opiece i pielęgnacji dzieci Dzieci urodzone w lipcu 2012 1011
Asheara Zostałam mamusią kiedy miałam lat... Młodziutkie mamy 432
S Sama z dwójką małych dzieci Potrzebuję porady 25
F Taka sama grubosc fałdu karkowego jaka była przezierność? Potrzebuję porady 0
M Test ciążowy... Już sama się gubię.... Ciąża, poród, połóg 47
Zankal31 Ciaza koncowka a zostalam sama ... Potrzebuję porady 6
O Nie sama,ale samotna:-( Samotni rodzice 155
D Zostalam sama Potrzebuję porady 12
A Czy kazda ciaza taka sama? Potrzebuję porady 6
D Sama nie wiem:( Potrzebuję porady 6
F Boję się, że zostanę sama z dzieckiem. Relacje rodzinne 12
E Matka-Sama nie wiem co myśleć II cz postu Potrzebuję porady 5
madziorek107 potrzebuje porady...brakuje mi sił..potrzebuje wparcia i poczuć, że nie ejstem sama :( Potrzebuję porady 6
X 18stolatka sama w ciąży... Archiwum Samodzielnych rodziców 0
C Mam 17 lat i boję się, że zostanę sama .. Potrzebuję porady 7
I 22 lata, sama, trzecie dziecko w drodze a ja go nie chcę, nie mogę tak żyć.. Młodziutkie mamy 5
E Sama juz nie wiem.... Zwierzenia 5
99Kasia Sama mama - gdy ojciec chce, ale nie może widywać się z dziećmi Archiwum Samodzielnych rodziców 4
joanna153 Handmade'owy wątek, czyli zrób to sama :) Dzieci urodzone w październiku 2013 113
Pysia29d dziwne zachowanie 2,5 latka-aż sama schizuje Roczniaki i dwulatki 15
agawhite Ząbek bez szkliwa? sama nie wiem co Wcześniaki 5
L Sama w ciąży, nie wiem co dalej :( Relacje rodzinne 8
K Sama nie wiem co robić Relacje rodzinne 3
makitoza A ja chcę sama na podwórko !! Dzieci urodzone w 2003 roku 5
Jusia22 Sama juz nie wiem co mam robić? Dzieci urodzone w listopadzie 2005 3
E SAMA NIE WIEM CZY TO PROBLEM Przedszkolaki 3
M św.Mikołaj :):):)czyli zrób sobie sama prezent.....:):):) Dzieci urodzone w marcu 2006r. 46

Podobne tematy

Do góry