ja też bywam nerwowa

drę się po nich nieraz, ale do staffików tak trzeba

bo jak nie to wlezą na głowę

ja mam taki charakter jak te moje psy

one są żywe, ruchliwe, wszędobylskie, gdzie nie pójdziesz to pies pod nogami, otworzysz szafkę i jeszcze nie zdążysz sama do niej zajrzeć a już dwie mordy w środku, są wesołe, z wszystkiego się cieszą, móiwsz że nie wolno - płaszczą się po ziemi przepraszając ale ogon lata i po sekundzie znów lecą robić to samo bo a nuż minuta minęła i już może wolno

przy tym są strasznie uczuciowe, wrażliwe, no i są aktorami - potrafią udawać cierpienie, umieranie z głodu i różne takie

z drugiego pokoju słyszą upadający na dywan okruszek chleba

z radości potrafią wybić zęby

po prostu małe wariaty