marta-l
Fanka BB :)
cześć dziewczyny, zdania na temat zwolnień lekarskich kobiet w ciąży są podzielone. Ja od 8 tygodnia jestem na L4. Wcześniej rozmawiałam z szefową i ustaliłyśmy że zostanę do końca miesiąca. Ale było mi strasznie ciężko w pracy, rano wymioty i nie mogłam z domy wyjść na 8, a jak pracowałam na drugą zmianę to o 20 byłam strasznie senna i do 22 to w sumie kimałam na biurku. Pracę mam bardzo stresującą, bite 8 godzin przy biurku i komputerze. Roboty tyle, że nawet nie było kiedy wstać i się przejść. Nogi puchły, byłam słaba i zmęczona. Byłam u lekarza 22 czerwca i pani doktor powiedziała, że lepiej gdybym poszła na zwolnienie (bardzo złe wyniki hormonów tarczycowych). Mając na uwadze moje poprzednie przejścia ( w pierwszej ciąży chodziłam dzielnie do pracy bo kończyła mi się umowa na czas określony i się bałam) zgodziłam się i nie żałuję tej decyzji. W pracy byli niezadowoleni bo u nas koniec miesiąca, kwartału to istny armagedon ale cóż...musieli sobie poradzić. Z tego co słyszałam to ostatnie dni czerwca były sądne w biurze i dziewczyny siedziały do godziny 2 w nocy. Po tej informacji nie miałam wątpliwości że dobrze zrobiłam 