Agami ja cię rozumiem. Moja córka należy do tych dzieci, które na szczepienia reagują źle i dlatego ma cześć szczepień odroczoną. Nadal nie ma MMR i na razie jeszcze z tym czekam.
Każde szczepienie to był dla mnie koszmar, obawy i obserwacja dziecka przez 3- 4 tygodnie.
Liczę jednak na to, że druga córa będzie znosić szczepienia pięknie i dzięki temu ja nie będę mieć dylematów i będe szczepić w spokoju, że dziecku nie stanie się krzywda.
Ja wiem, że jest nagonka na nieszczepiących rodziców i wiem, że wiele matek tego nie jest w stanie pojąć- nazywa brakiem odpowiedzialności. Ale nie ma nic gorszego niż lęk, że podejmie się złą decyzję ( a nigdy nie wiesz która będzie zła) i zaszkodzi się własnemu dziecku.
Agami, a twojego syna z objawami neurologicznymi nie powinni wcale w szpitalu szczepić. Bo na pewno już wiedzieli, że takie problemy ma, a mimo to zmusili do szczepień. To chamstwo bo nawet na ulotkach szczepionek pisze, że przy takich objawach należy się wstrzymać i czekać co będzie, a potem ewentualnie szczepić. Ale lekarze tego nie przestrzegają i szczepią jak leci.