Witajcie moje Drogie :-)
Ja tak na szybko. Wróciłam od Babci, a niedługo też ma podjechać do nas mój brat.
Gosia, koniecznie pisz na tym watku. Nawet sobie nie myśl, że od nas uciekniesz chociażby na krótko ;-) Nie ma mowy :-) A niestety w życiu układa sie różnie. Trzymam kciuki żeby ten gorszy czas dla Ciebie trwał króciutko. A może wcale nie jest tak źle jak myślisz? Może za jakiś czas jak te pierwsze emocje opadną przekonasz się, że jednak jest lepiej niż sądziłaś. Będzie dobrze. Musi być :-)
A ja tak czekałam na piątek żeby kupić gazetkę, na której okładce jesteś i zapomniałam :-( Akurat było u nas "małe" zamieszanie i przegapiłam.
Na zdjęciu wyglądasz przecudnie!
Byłaś u wróżki? Chyba to nie przez nią ten smutek?
Ewcia, głosy na synka oddaję jak tylko tu wchodzę :-) Wspaniały chłopczyk.
NieSamowita, bardzo, bardzo sie cieszę, że wycieczka udana. :-) Niecierpliwie czekam na zdjęcia.
Ataata, ach te hormony...buzują, buzują ;-) Jestem pewna, że i u Ciebie wcale nie jest tak źle jak myślisz. Wierzę w Ciebie, w Was i jestem pewna, że za jakiś czas wszystko sobie wyjaśnicie i bedzie dobrze. Skoro zdecydowałaś się na dziecko właśnie z tym mężczyzną, to znaczy że nie jest taki zły jak teraz myślisz. No a w ciąży, to z tymi naszymi nastrojami różnie bywa i niestety zazwyczaj nachodzą nas właśnie takie jak teraz Ciebie. Ale to minie :-) Będzie dobrze, chociaż teraz w to nie wierzysz. Uśmiechnij się. Nosisz pod sercem najwspanialszy Cud we wszechświecie. I to jest Wasz cud. Pamiętaj o tym :-)
Puchatka, ja też szczerze mówiac miałam maleńką nadzieję, tak samo jak Ty, ale jak widzisz....U mnie to samo. Oby w przyszłym miesiącu się udało.
Znowu mamy to samo na suwaczkach, więc musi być dobrze ;-)
Ewcia, całuski dla Amelki :-) Z Babcią bez zmian. Jest teraz w prywatnym ośrodku, gdzie bedzie rehabilitowana, bo oczywiście w szpitalu nie mielli miejsc, ale o tym co się tam działo nawet nie chcę pisać, bo już wystarczająco się nadenerwowałam. Jutro babcię będzie oglądał lekarz i zobaczymy co ustalą. Dzięki.
Przepraszam Was, ale musze zmykać. Może później uda mi się do Was zajrzeć.
Trzymajcie się