reklama

Październikowe mamy 2018

reklama
Wszystkim wizytującym dziewczynom gratuluję dużych już dziedziaczków:) ja mam zwykłą wizytę w piątek, a usg 1 sierpnia, jestem bardzo ciekawa wagi Małej.

Co do terminów porodów. To w 1. ciąży z om miałam ciążę 11 dni starszą niż wg usg. I najwłaściwszy termin lekarz wyznaczył właśnie w 12 tygodniu. Zgadzał mi się z moimi przypuszczeniami co do dnia, w którym syn został spłodzony:) wiedziałam, że owulację miałam dużo później. Ale nie powiem, miałam trochę stres i metlik, kiedy przyszedł termin z om. Żeby być spokojna kilka razy byłam na ktg.
Kasiu a powiedz mi Ty jak mierzysz sobie ten cukier, to w jakich granicach on Ci wychodzi na diecie? [emoji50]
Zastanawiam się i czasem popadam w złość, że mam dosyć wysoki, a tak się staram. ...[emoji54]
 
Patrząc na to że rodzimy w październiku to zbyt wiele jeździć na spacery nie będzie. W kwietniu już spacerowka A spacerowka jest czarna i lepiej wygląda na tym stelażu od białego. Ale jak tylko możecie to piszcie swoje opinie za każdą jestem wdzięczna. [emoji10] czy wam się podoba bo ja z tych co oglądałam to ten najbardziej . Krytyka też mile widziana.
Ja zamierzam wychodzić na spacer codziennie. Chyba, że będzie jakaś mega ulewa.
Pogoda pogodą, ale kisić dziecka w domu nie planuję. Każdy z nas potrzebuje codziennie świeżego powietrza...
 
Warto tez rozwazac opcje w druga strone. Jeśli ciaza będzie przenoszona, bo lekarz zle wyliczyl tp, a do szpitala jeszcze nie polozy "bo dopiero 40tc" to tez niedobrze. Wiadomo, w 42tc tez sie rodza dzieci i wszystko ok, ale mimo wszystko warto orientacyjny termin znac. Zeby sie nie okazalo ze mialo byc ok, a tu nagle zielone wody, dziecko na antybiotyku od urodzenia itp ;)
Wlasnie to mnie najbardziej martwi...
 
reklama
Kasiu a powiedz mi Ty jak mierzysz sobie ten cukier, to w jakich granicach on Ci wychodzi na diecie? [emoji50]
Zastanawiam się i czasem popadam w złość, że mam dosyć wysoki, a tak się staram.
Też mi się zdarzają skoki:( może nie jakoś często, ale jednak. Najgorzej, kiedy jem to samo dzień w dzień, a tu nagle cukier 150 mg (ostatnio dwa razy tak miałam po II śniadaniu) i nadal nie wiem po czym. Dziś po obiedzie też miałam skok do 154, ale pozwoliłam sobie na ruskie pierogi, no i moja trzustka nie ogarnęła. Np. Dziś liczyłam, to na 66 pomiarów, miałam 4 powyżej normy. Ale tej nowej, czyli do 140 mg. Bo, jak mi powiedziała diabetolog, gdyby obowiązywały normy sprzed jeszcze dwóch lat, to już bym była na insulinie, bo było do 120 po posiłkach, a mam sporo takich wartości powyżej 120 mg.

A no i chyba mi się sypie cukier na czczo. Mam coraz wyższy, dzisiaj np. 93, ze dwa dni temu to samo. I tak jak mogę wyregulować cukier po śniadaniu, tak na czczo nie jestem w stanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry