Wy tu narzekacie na upał a u nas jest znośnie już od dość dawna kiedy ogłosili, że będzie koniec upałów. W sumie nie wiem jak było w sobotę, bo pojechałam do rodziców, a na wzgórzu gdzie mieszkają praktycznie zawsze jest wiatr i kilka stopni mniej (zimą syberia, ale za to nie ma smogu)
Nowy zlewozmywak już zamontowany, można zmywać w kuchni jak w normalnym cywilizowanym domu

Oczywiście po fakcie nagle okazało się, że jeden z naszych znajomych pracuje montując m.in. właśnie takie zlewy. Mógł się trochę szybciej pochwalić!

A niedługo kolejny argmadeddon, tym razem w łazience - nowy prysznic i umywalka... Znów będę musiała wybyć do rodziców.
Po weekendowych wiadomościach od Efki złapałam lekkiego doła. Na nasze maluszki czeka tyle niebezpieczeństw, tyle może pójść nie tak. Z całych sił zaciskam kciuki za zdrówko kruszynki.
Wczoraj rano złapał mnie skurcz, taki dość konkretny. Akurat w czasie śniadania, więc mama trochę się zestresowała. Po 10 minutach poprosiłam, żeby podała mi nospę, bo diabelstwo nie chciało odpuścić. A ja taka głodna byłam i nie mogłam jeść, na poczatku zastygłam z nożem w ręce wyciągniętym w stronę maselniczki
No mnie tylko wpienia torba na ramieniu plus wózek.
Ja też czuję, że takie dwie torby to będzie dla mnie za dużo szczęścia
Kurde od rana sprzątam, piorę itp i tak sobie patrzę właśnie na zegarek i szok bo byłam pewna, że jest koło 13!
Też jestem w szoku, że jest już tak późno :/ Dzień mi uciekł, a nie wiem gdzie.