Mnie też bardzo to martwi

Na szczęście ryzyko wcale nie jest aż tak wysokie - chyba około 10%.
Ja miałam ostatnie dwie noce bardzo ciężkie. Córka się pochorowała i ma straszny kaszel, jak zacznie kaszleć to siadam z nią w nocy w fotelu, żeby miała bardziej pionową pozycję, dopóki jej śluz nie spłynie. W ten sposób już dwie noce mam trudne i non stop nasłuchuję jak ona oddycha. W tym tygodniu zostanie ze mną w domu, żegnaj beztroskie L4

Dziś jadę na trochę do pracy, żeby spotkać się z zespołem i powiedzieć im o ciąży, bo wiem że już się bardzo martwią moim zwolnieniem.
W weekend też się źle czułam, od rana miałam zawroty głowy i ogólną niemoc, podobnie jak wy byłam pewna, że to już za mną :/