Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Co do badania szyjki to miałam badaną ostatnio na prywatnej wizycie bo upomniałam się po tym jak rozpisywałyście się o tym. No i wyszło, że mam 4,5cm. Doktorek mówił, że od połówkowego będę miała badaną na każdej wizycie bo podobno tak się robi.Ja mam taki problem, że w pierwszej ciąży kompletnie nic mnie nie bolało. Nawet nie wiem jak wyglądają skurcze, bo miałam cc nim się cokolwiek rozkręciło... Nie kojarzę też żeby brzuch mi się stawiał, więc teraz jak coś się dzieje to nie umiem stwierdzić czy to skurcz, czy nerka czy Mała się rozpycha. Niby druga ciąża a czuję się zupełnie niedoświadczona...
Martwi mnie też, że ani razu nie miałam badanej szyjki, a niektóre z Was mają na każdej wizycie. Nie rozumiem dlaczego jedni lekarze to robią a drudzy nie.
Mąż też średnio pomaga, bo jak mu się skarżę, że nie miałam tego badania szyjki i może powinnam się zapisać na wizytę wcześniej, to mu się tryb zazdrośnika uruchamia. Złości się, że po co ma mnie tam obcy facet badać, bo przecież wszystko jest dobrze. [emoji34]
O witaminki akurat ja pytałam. Nie linczujcie dziewczyny... każda ma prawo do swojego zdania. I.ma prawo je wyrazić@Mujer jestem Polką i biorę do siebie, kiedy ktoś mówi o Polakach globalnie.. więc zasłanianie się statystyką na mnie nie działa
zresztą sama zwróciłaś się do nas bezpośrednio pytając, czy nie bierzemy witamin ciążowych lub nie używamy kremów na rozstępy (co z resztą nie ma związku z tematem, bo jedno to suplementy diety, a drugie to kosmetyki - a więc nie-leki) i wspominasz o dziewczynach przyjmujących no-spe, gdy je boli dłużej brzuch, więc tym bardziej nie rozumiem skąd Twoje zdziwienie, że wszystkie biorą to personalnie
nie zamierzam spowiadać się z leków, suplementów diety i kosmetyków, które stosuję
wszystkie przyjmuję świadomie i orientuję się w czym mają pomóc mi, mojej macicy lub mojemu dziecku
ale mogę używać argumentów na podobnym poziomie, a więc proszę: ja w przez połowę poprzedniej ciąży przyjmowałam no-spę, luteinę oraz magnez w dużych dawkach ze względu na przedwczesne skurcze.. urodziłam dziecko 3 dni po tym, jak odstawiłam leki
Kornelia jest zdrowa, piękna i nieprzeciętnie inteligentna, co słyszę od wszystkich jej wychowawczyń w przedszkolu
i wiesz, co z tego wynika? nic z tego nie wynika.. tak samo, jak z tego, że Ty nie brałaś leków i masz zdrowe dzieci
żeby wyciągać wnioski na temat szkodliwości czegoś potrzeba badań na tysiącach ludzi w szczegółowy sposób standaryzowanych, aby ich wyniki były wiarygodne i wierz mi, że nawet, jak jakaś uczelnia/ firma przeprowadza takie badania to metody ich przeprowadzenia są później jeszcze wielokrotnie analizowane zanim ktoś zgodzi się je opublikować
nie przyjmujesz kwasu foliowego - hmm, być może jesteś w stanie teraz poza sezonem wiosennym dostarczyć sobie odpowiednią ilość w diecie, a być może nie..
niedobór tej witaminy wiąże się z ryzykiem wad cewy nerwowej.. nie z pewnością, ale z ryzykiem.. być może mimo niedoboru żadne z Twoich dzieci nie będzie miało wady, ale to będzie Twój fart, a nie Twoja zasługa.. są ogromne badania i skutki suplementacji oceniane są i porównywane między poszczególnymi krajami, a Ty będziesz podawać swoje kilkoro dzieci, jako dowód naukowy? nawet gdybyśmy nie suplementowały tu wszystkie nic to i tak tylko pewien procent dzieci miałby jakiekolwiek wady cewy.. skoro chcesz ryzykować, że może akurat trafi na Twoje to Twój wybór
moim zdaniem kiepski, ale wybór jest Twój, a zdanie jest moje
w każdym razie, jak słyszę argumenty w stylu: "ja nie brałam witamin i moje dziecko jest zdrowe", "ja nie szczepiłam dzieci i wszystkie żyją", "ja nie przyjmowałam żadnych leków i donosiłam ciążę" to mi się słabo robi
mogę na to odpowiedzieć tym samym argumentem, czyli "moje dziecko i ja sama byłam szczepiona, ja i moja mama jadłyśmy witaminy, przez pół ciąży brałam leki na podtrzymanie i wszyscy są zdrowi i wszyscy żyją"
i tak samo nic z mojej wypowiedzi nie wynika, jak z poprzedniej
tylko, że ja jeszcze mogę powiedzieć: "jest spora szansa, że jakieś nieszczęście ominęło moje dziecko właśnie dlatego, że w taki czy inny sposób (leki, witaminy, szczepienia) było chronione, natomiast Twoje dzieci miały zwykłego farta.. szczęście, że nie były w tych kilku procentach poszkodowanych - nieszczepionych, nieleczących się, nie suplementujących"
ja przyjmuję zalecane przez PTG witaminy w dokładnie zalecanych dawkach i szczęśliwie zawarte są w 1 preparacie, co oznacza, że połykam dziennie 3 kapsułki samych suplementów.. będę to też robić przez cały okres karmienia piersią
i fakt, że wszystkie inne dziewczyny przyjmują witaminy świadczy o świadomości społeczeństwa i lekarzy, które im o tych preparatach przypominają oraz ich własnej świadomości.. świadomości zagrożeń
@Mujer jestem Polką i biorę do siebie, kiedy ktoś mówi o Polakach globalnie.. więc zasłanianie się statystyką na mnie nie działa
zresztą sama zwróciłaś się do nas bezpośrednio pytając, czy nie bierzemy witamin ciążowych lub nie używamy kremów na rozstępy (co z resztą nie ma związku z tematem, bo jedno to suplementy diety, a drugie to kosmetyki - a więc nie-leki) i wspominasz o dziewczynach przyjmujących no-spe, gdy je boli dłużej brzuch, więc tym bardziej nie rozumiem skąd Twoje zdziwienie, że wszystkie biorą to personalnie
nie zamierzam spowiadać się z leków, suplementów diety i kosmetyków, które stosuję
wszystkie przyjmuję świadomie i orientuję się w czym mają pomóc mi, mojej macicy lub mojemu dziecku
ale mogę używać argumentów na podobnym poziomie, a więc proszę: ja w przez połowę poprzedniej ciąży przyjmowałam no-spę, luteinę oraz magnez w dużych dawkach ze względu na przedwczesne skurcze.. urodziłam dziecko 3 dni po tym, jak odstawiłam leki
Kornelia jest zdrowa, piękna i nieprzeciętnie inteligentna, co słyszę od wszystkich jej wychowawczyń w przedszkolu
i wiesz, co z tego wynika? nic z tego nie wynika.. tak samo, jak z tego, że Ty nie brałaś leków i masz zdrowe dzieci
żeby wyciągać wnioski na temat szkodliwości czegoś potrzeba badań na tysiącach ludzi w szczegółowy sposób standaryzowanych, aby ich wyniki były wiarygodne i wierz mi, że nawet, jak jakaś uczelnia/ firma przeprowadza takie badania to metody ich przeprowadzenia są później jeszcze wielokrotnie analizowane zanim ktoś zgodzi się je opublikować
nie przyjmujesz kwasu foliowego - hmm, być może jesteś w stanie teraz poza sezonem wiosennym dostarczyć sobie odpowiednią ilość w diecie, a być może nie..
niedobór tej witaminy wiąże się z ryzykiem wad cewy nerwowej.. nie z pewnością, ale z ryzykiem.. być może mimo niedoboru żadne z Twoich dzieci nie będzie miało wady, ale to będzie Twój fart, a nie Twoja zasługa.. są ogromne badania i skutki suplementacji oceniane są i porównywane między poszczególnymi krajami, a Ty będziesz podawać swoje kilkoro dzieci, jako dowód naukowy? nawet gdybyśmy nie suplementowały tu wszystkie nic to i tak tylko pewien procent dzieci miałby jakiekolwiek wady cewy.. skoro chcesz ryzykować, że może akurat trafi na Twoje to Twój wybór
moim zdaniem kiepski, ale wybór jest Twój, a zdanie jest moje
w każdym razie, jak słyszę argumenty w stylu: "ja nie brałam witamin i moje dziecko jest zdrowe", "ja nie szczepiłam dzieci i wszystkie żyją", "ja nie przyjmowałam żadnych leków i donosiłam ciążę" to mi się słabo robi
mogę na to odpowiedzieć tym samym argumentem, czyli "moje dziecko i ja sama byłam szczepiona, ja i moja mama jadłyśmy witaminy, przez pół ciąży brałam leki na podtrzymanie i wszyscy są zdrowi i wszyscy żyją"
i tak samo nic z mojej wypowiedzi nie wynika, jak z poprzedniej
tylko, że ja jeszcze mogę powiedzieć: "jest spora szansa, że jakieś nieszczęście ominęło moje dziecko właśnie dlatego, że w taki czy inny sposób (leki, witaminy, szczepienia) było chronione, natomiast Twoje dzieci miały zwykłego farta.. szczęście, że nie były w tych kilku procentach poszkodowanych - nieszczepionych, nieleczących się, nie suplementujących"
ja przyjmuję zalecane przez PTG witaminy w dokładnie zalecanych dawkach i szczęśliwie zawarte są w 1 preparacie, co oznacza, że połykam dziennie 3 kapsułki samych suplementów.. będę to też robić przez cały okres karmienia piersią
i fakt, że wszystkie inne dziewczyny przyjmują witaminy świadczy o świadomości społeczeństwa i lekarzy, które im o tych preparatach przypominają oraz ich własnej świadomości.. świadomości zagrożeń
A ja inne pytanie nie pamiętam ktora ostatnio pisała że miała biegunkę ? Nie mogę znaleźć tego wpisu a chciałam się dopytac co przepisał lekarz![]()
Wg mnie bardziej chodzi o wyciskanie zdrowym kobietom progesteronu tak profilaktycznie... A nie o takie sytuacje jak twoja. Bo jeśli ktoś ma problem i tylko dzięki lekom udaje się utrzymać ciążę to ja jestem za. Ale po co wciskać te leki zdrowej kobiecie tylko dlatego że ma więcej niż 25lat[emoji52]Chyba najtrafniejsze słowa które siedzialy we mnie od poruszenia tematu leków... dziękuję Kochana za Twoją wypowiedź.
Pisałam od 2 dni do Was posta i to usuwalam, bo nie chcialam ruszac tematu. Jestem twarda, a ryczalam już parę razy bo nigdy nie wiedziałam jak boli strata dziecka. Leki? Bede brała, jestem dumna z siebie ile moge wytrzymac bolu robiac 150 zastrzyk w obolaly brzuch pelen siniakow. Codziennie płacze jak to robię bo tak cholernie boli kiedy skóra jest naciągnięte od Maluszka. I mam w dupie czy komuś się podoba że moja ciąża jest 100% sztucznie podtrzymana chemia i lekami. Czy dlatego nie zasługuje na to by chociaz sprobuje z kolejnym lekiem być mama? Lekow biore garsc, suplementow sciaganych ze stanow kilka, bo sa metylowane i tylko one sie wchlaniaja prawidlowo dla mojego organizmu. Minal kolejny termin porodu straconego Maleństwa i chyba przez to jestem taka niestabilna. Znikam na jakis czas bo bez sensu się denerwuje i nie mam nerwów na forum. Życzę wszystkim spokojnych dni, zdrówka w dwupaku/ trzypaku. Uwazajcie na drogach bo warunki sa straszne. Kolejna wizytę mam pod koniec grudnia wiec do usłyszenia.