Staram się ale jak widzę że to coś zmienia na chwilę to ręce mi powoli opadają.
Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji. Domyślam się że pewnie mu ciężko. Tylko gdzie w tym wszystkim jestem ja? Ja też chcę przyjść z pracy i najnormalniej w świecie odpocząć w spokoju, nie mieć ciągle jakby nie było gości w domu. Może jakbym miała taką możliwość to też stosunek do nich miałabym inny ale on nie daje mi takiej możliwości. Co innego jakby widywało się tylko co drugi weekend jak w większości przypadkow które znam to co innego, ale oni się widują na prawdę dużo.
Wszystko to rozumiem, przynajmniej staram się ale właśnie przez to że faceci są wygodni ja i masz syn czuję się ciągle na drugim planie. Widocznej trzeba zacisnąć zęby i wytrwać te parę lat.