reklama

Staraczki - 2 połowa 2019

reklama
Trzymałam się a jednak coś we mnie pękło.. widok krwi na wkładce robi swoje. Zaczynam 1dc.
Dobrze ze mój N będzie dzis raczej pozno z pracy to mam czas żeby się pozbierać, bo na razie to płaczek mi się załączył i żal do całego świata. Na szczęście to chwilowe, popłacze sobie i podniosę głowę znów [emoji5]

Jednak nie ma co zawierzać szyjce( nadal wysoko i miękka) mam wrażenie ze robi co jej się chce [emoji6]
 
Kibicuje tym które czekają na testowanie i które sa w trakcie starań. [emoji5] kolejne miesiące będą nasze [emoji5]

Trzymam kciuki za wysokie bety tym które już kreseczki zobaczyły i żebyście jak najszybciej zobaczyły fasolki na USG.
 
Trzymałam się a jednak coś we mnie pękło.. widok krwi na wkładce robi swoje. Zaczynam 1dc.
Dobrze ze mój N będzie dzis raczej pozno z pracy to mam czas żeby się pozbierać, bo na razie to płaczek mi się załączył i żal do całego świata. Na szczęście to chwilowe, popłacze sobie i podniosę głowę znów [emoji5]

Jednak nie ma co zawierzać szyjce( nadal wysoko i miękka) mam wrażenie ze robi co jej się chce [emoji6]
Wspolczuje Kochana i mocno sciskam 😚 co nas nie zabije to nas wzmocni. Pamietaj to nowy cykl i nowa szansa.
 
Jesteście w stanie się odnieść do tego co napisałam dzisiaj? Umknęło pewnie wśród wielu wiadomości, wiec wklejam jeszcze raz.

Cześć, ja do starań podchodziłam raczej "na chłodno", ale w tym miesiącu mnie pozytywnie nakręciłyście i zaczęłam robić testy owulacyjne. Kreska testowa i kontrolna były jednakowe przez 3 dni (4, 5 i 6 listopad), wczoraj testowa już jaśniejsza, a skoku temperatury nie było. Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Niestety panuje u nas jakiś wirus, kilka dni temu chorowałam ja, a dzisiaj już również mąż i myślę, że to może mieć związek.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry