Jak sie dowiedziałam, że mam trombofilie to od razu mi lekarze kazali brac acard lub polocard. Caly czas. Ma on na celu rozrzedzenie krwi a to z kolei zmiejsza ryzyko zatorów, udarów, miazdzycy.. tak więc biore go codziennie od lutego, bo wtedy się dowiedziałam. Ale.. kiedy zaczynalam drogę ze staraniami prawie 4 lata temu to moja gin juz wtedy kazala mi brac polocard, profilaktycznie, bo kobietom w ciazy gestnieje krew, i chyba,zeby zapobiegac potencjalnym poronieniom. Musisz sobie poczytac o trombofili, wszystko jest w internecie. Jednym z glowynych objawow jest problem z donoszeniem ciazy- na samo zajscie nie ma w ogole wplywu. Jak wyszla mi ta dziadowa to lekarka powiedziała " z zajsciem w ciazy problemu nie bedzie. Potem bedziemy sie martwic aby ja utrzymac". Jak widac, poki co, zajsc sie nie udało.
P.s moj tata mial zatorowosc, dziadek miazdzyce i jak mi wyszla trombka to moja siostra juz w 3mcu ciazy od razu dostala przykaz zrobic pakiet, tez jej wyszla i od razu wlaczyl jej acard. Do porodu nie kazal jej odstawiac natomiast posluchala sie mojego lekarza z kiliniki a nie swojego i profilaktycznue tydzien przed porodem odstawila na wypadek cesarki.