Ja to tym testom już nie wierzę...od 14dc wychodziły mi pozytywne i to baaaardzo wręcz kreski były identycznie intensywne. I pozytyw widziałam w 14dc, 15dc, 16dc... cieszyłam się jak głupia, bo dużo śluzu, bo bolało po bokach i te testy w końcu wyszły pozytywne, bo we wcześniejszych miesiącach same negatywy, więc radocha, że jest szansa, a tu 17dc byłam u gina, który powiedział,że cykl bezowulacyjny bo pęcherzyki nie urosły. Przepisał mi duphaston i tyle. Odrzucam juz w kąt wszystkie testy owu, termometr, kalendarzyk...mam dosyć świrowania na tym punkcie, a co ma być to będzie.