Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
żeby makrogol działał MUSISZ dużo pić. Działanie makrogolu to ściąganie wody do jelit, by rozluźnić masy kałowe. By mógł działać trzeba dużo pić. Najlepiej 3 l na dobę. Dużo kiszonek polecam. A pół litra soku z kapusty raczej nie zawodzi. Pilnuj picia. Do tego dieta. Nią można dużo wyregulować .Dostałam coś do picia z makrogolem,jedynie co to nie mam po tym wzdęć. Boje się też pić te specyfiki ,niby doktorka wyraziła na to zgodę ,ale jakoś nie ufam sama sobieZaparcia zaczęły mi się w ciąży z córką ,ale to było 6lat temu,później bywało różnie,raz lepiej raz gorzej,ale było w miarę ok
Różnie. U mnie nie do końca. Musiałam brać podwójną dawkę, a smak dla mnie nie był najlepszy. No i lactulosa działa drażniąco na jelita.U mnie ( też się strasznie męczyłam ale aż tyle dni bym nie wytrzymała) śliwki uregulowały wszystko, ale po prawie 2 tygodniach.
Codziennie rano i wieczorem po 5-6 śliwek moczonych w wodzie popitych od razu szklanką wody.
Lactulosum podobno genialnie się sprawdza.
ja po lactu sięgać nie musiałam , śliwki w końcu dały radę ale fakt faktem pół ciąży je wcinałam.Różnie. U mnie nie do końca. Musiałam brać podwójną dawkę, a smak dla mnie nie był najlepszy. No i lactulosa działa drażniąco na jelita.
makrogol nie wchlania sie w jelitach. Zmiekcza tylko stolec i pobudza perystaltyke do wydalenia go. Ja na poczatku ratowalam sie lactuloza, jak tydzien sie nie wyproznialam.Dostałam coś do picia z makrogolem,jedynie co to nie mam po tym wzdęć. Boje się też pić te specyfiki ,niby doktorka wyraziła na to zgodę ,ale jakoś nie ufam sama sobieZaparcia zaczęły mi się w ciąży z córką ,ale to było 6lat temu,później bywało różnie,raz lepiej raz gorzej,ale było w miarę ok
ja tak miałam z burakami, w ciąży same w godziły, ale po że 2 lata nie tknelam. Po lactulose że 2 razy musiałam sięgnąc. O zaparcia h więcej nauczyłam się przy coreczceja po lactu sięgać nie musiałam , śliwki w końcu dały radę ale fakt faktem pół ciąży je wcinałam.
Dostałam takiego wstrętu do nich że obecnie nawet tych świeżych śliwek nie mam ochoty jeść ( a lubię śliwki... tzn lubiałam ) .