• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Jak zająć głowę, kiedy dziecko jest w szpitalu?

Uniwersytecki w Krakowie.
Dopóki byłam pacjentką, mogłam wchodzić kiedy chciałam (co w praktyce i tak się nie sprawdzało, bo na 5 wizyt byłam wpuszczana może z 2x). Od kiedy wyszłam, to mogę na godzinę dziennie, muszę się wpisać wcześniej na listę i mogę wejść albo ja albo mąż.
Plus jak tylko coś robią przy dziecku, to i tak wypraszają, więc zdarza się, że przychodzi się na konkretną godzinę, a przez 30min czeka się, żeby wejść.
A ty jesteś szczepiona na covid, bo pamiętam, że na oddziałach neonatologicznych brak szczepienia był najczęstsza przeszkodą w wizytach. Ja w pon. do nich zadzwonię i się zapytam, co to za wytyczne, że aż tak ograniczają kontakt, który jest ważny.
 
reklama
Zaczęło się tak bardzo nagle. Rano miałam KTG, które wyszło normalnie, potem zaczął pobolewać brzuch, a jak wpadłam na to, że to mogą być skurcze, to już szew zjechał i musieli go zdjąć, a jak zdjęli szew, to wody poleciały. Poza tym rosło mi bardzo CRP, nie wiadomo skąd, więc pewnie tak czy inaczej by musieli ciążę rozwiązać. Przynajmniej byłam w tym szpitalu tydzień i sterydy zdążyły zrobić swoje, bo Mały potrzebował dosłownie jedną noc z respiratorem i to tylko dlatego, że podawali mu lek, po którym bali się, że zmęczony zapomni o oddychaniu. A tak to tylko ma wspomaganie.

Miałam masę rzeczy, które robiłam, ale w tym momencie na nic nie mam ochoty. Czas mi leci na odciąganiu mleka, a w przerwach pomiędzy głównie patrzenie w ścianę albo scrollowanie fejsa :/
O matko to pewnie jakaś infekcja i stąd te wody od razu odeszły. Teraz już się nie wróci
Na pewno będzie wszystko dobrze. Super że dali te sterydy.
 
Jestem Mamą wcześniaka z 33tc. Nie mogłam odwiedzać Synka w szpitalu przez 18 z 23 dni jego pobytu ze względu na opryszczkę na twarzy. Dużo płakałam i gapiłam się w sufit. To co mi pomogło to fizyczne zmęczenie - spacery do naszego wiejskiego sklepu i sprzątanie, spotkania z koleżankami, prasowanie ubranek oraz granie w gry na telefonie, które nie wymagają używania mózgu.
Też się bałam, że nie nawiążę więzi z Synkiem ale tak nie jest. Ma już 7 miesięcy i całkiem nieźle się dogadujemy chociaż pierwsze kilka tygodni po jego wyjściu ze szpitala były ciężkie.
Trzymam mocno kciuki za całą Waszą trójkę🤞🤞🤞
 
Zadziałam w poniedziałek i dowiem się, o co chodzi, bo kurczę - w szoku jestem.
To nie jest jedyny szpital, który tak działa. W Bydgoszczy rodzice mogą wejść do dziecka na 2hl dziennie po wcześniejszym umówieniu. Nam to tlumaczyli pandemią i ograniczaniem ryzka przeniesienia covida. W lipcu i sierpniu czyli poza sezonem infekcyjnym
 
Bytom też 2h. Ja na szczęście wyszłam z zagrożenia po długim pobycie na patologii, ale koleżanki rodziły wcześniaki. Dla mnie te ograniczenia są nieludzkie.
 
reklama
Ja tu inne pytanie. Jaki to szpital? Rodzice wczesniaków mają prawo przebywać ze swoimi dziećmi nawet całą dobę. Godzinę dziennie? Będę sprawdzać.
Ja rodziłam w grudniu w Lublinie, bliźniaki 35 tydzień i mimo że leżałam w szpitalu z nimi tydzień i tak na początku miałam z mężem tylko godzine dziennie i to na zapisy, także to chyba powszechne. Oni leżeli na wczesniakach a ja na patologii
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry