Kinia mama smoka
Fanka BB :)
hmm. czyli ja nie mam tak źle. owszem Zosia potrafi się awanturować, ale ja nie zwracam na jej ryki uwagi. jak zaczyna kopać lub bić na oślep, to przytrzymuję jej łapki lub nóżki i mówię "nie wolno" (dość groźnie to mówię :-)). najczęściej skutkuje. co najwyżej pokrzyczy na mnie i się "napnie". tym sobie krzywdy nie zrobi.
ciekawe jak będzie dalej z moim dzieckiem.
iwonka przeczytałam to co napisałaś o dziecku koleżanki. przecież ono powinno się poruszać. nie musi raczkować, ale jakoś powinno się poruszać.
pochwalę się tutaj(wiem.. wiem powinnam na innym, ale muszę śmigać dać drugie śniadanie małej, bo właśnie wstała). Zosia już opanowała stawanie na nogach. nie jest to przypadek jak wcześniej, tylko pełna profeska. robi podejścia do stania bez trzymanki :-)
ciekawe jak będzie dalej z moim dzieckiem.

iwonka przeczytałam to co napisałaś o dziecku koleżanki. przecież ono powinno się poruszać. nie musi raczkować, ale jakoś powinno się poruszać.
pochwalę się tutaj(wiem.. wiem powinnam na innym, ale muszę śmigać dać drugie śniadanie małej, bo właśnie wstała). Zosia już opanowała stawanie na nogach. nie jest to przypadek jak wcześniej, tylko pełna profeska. robi podejścia do stania bez trzymanki :-)





