Wstalam rano okolo 8 na siusiu i na papierze krew

matko szok ,szybko po meza do auta i szpital

to ze bylismy nad woda z dala od miasta szok inny kraj ,nie wiemy nic gdzie jakis szpital ,pelna rura i przed siebie .Dojechalismy do jakiegos miasteczka i znalezlismy szpital ale okazalo sie ze nie ma tam ginekologi ,musielismy jechac do innego miasta nastepne 30 km ,juz tam na nas czekali .
Ja do toalety i ulga juz krwi nie bylo tylko takie plamki brazowe

Zadnego bolu ,zadnych innych dolegliwosci .
Przyszla pani doktor ,dzieki Bogu w Belgi co niektorzy gadaja po niemiecku

, szybko na fotel i usg malenstwo cale i zdrowe ,serduszko bilo i malenstwo sie ruszalo ma juz 2,5 cm

Lzy same mi lecialy ze szczescia i ta ulga ze wszystko ok

maz stal obok i patrzyl w monitor ,lekarka mu pokazywala jak dzidzius sie rusza i jak serdiszko bije

i juz miala wyciagac to usg a moj maz pyta czy moze jeszcze popatrzec na serduszko