No i jestem po!
Kilkanaście dni temu urodziłam, a dokładnie miałam cc w bielskiej klinice "Eskulap". Pobyt tam będę wspominać sympatycznie, choć muszę przyznać, że bardzo zdziwiłam się, kiedy po 4 godzinach od operacji weszły do mojej sali dwie pielęgniarki i zaproponowały, żebym wstała.
Teraz wiem, że był to wstęp do bardzo szybkiego wypisu. Dokładnie po 50 godzinach od cesarki wyszłam do domu (!!!)
No ale nie ma się co dziwić! Takie mamy czasy, że żeby zarobić i utrzymać się na rynku szpital musi mieć duży przerób. Nie ma to jednak wpływu na jakość usług. Widać wprawdzie, że lekarze mają co robić, a pielęgniarki gonią czasem między salami i nie mają czasu napić się herbaty, ale nie wypada narzekać - zawsze kiedy poprosiłam przychodziły z pomocą.
Był to mój pierwszy poród i porównanie ze szpitalami miejskimi mam tylko z opinii koleżanek, stąd wiem, że gdybym miała drugi raz wybierać - pojechałabym na poród właśnie do "Eskulapa".