Hej! ja jestem w trakcie czwartego dnia dopiero, pierwszy etap trwał u mnie trzy dni, bo dłużej nie wytrzymam bez warzyw, nie dam rady, jedzenie samego mięcha przez cały dzień to dla mnie katorga, bo jestem z natury bardzo warzywna i owocowa. Przeszłam więc do drugiego etapu, ale nie rezygnuję. Nie ważyłam się, więc nie wiem, czy tak naprawdę coś zrzuciłam, choć wydaje mi się, że odrobinę mniej brzuszka mam (bo mi chodzi głównie o tę część ciała). Nie mam do zgubienia wiele, planuję jakieś 5 kilo, ale to bardzo uparte kilogramy.
Mam pytanie do tych, które są na drugim etapie - stosujecie proporcje 5/5 (pięc dni samych protein i pięc z warzywami) czy jakoś inaczej? Czy można na przykład 2/2, czy lepiej 5/5 lub 1/1? Nie czytałam całej książki, koleżanki miały "wyciąg" na temat samego schematu odżywiania, więc mam wątpliwości.
Czy w drugim etapie chudnie się dużo wolniej, niż w pierwszym?
Może macie jakieś propozycje na przepisy stosowne do tej diety, może się powymieniamy pomysłami, jak się nie zanudzić żywieniowo. Bo ja nie mam zbyt wiele czasu ostatnio na gotowanie i wymyślanie potraw dla siebie ( w dodatku muszę oddzielnie gotować dla męża i dziecka, a to wybredne stworzenia, więc jak się dla nich nakombinuję, to już mi się nie chce cudować dla siebie..... w rezultacie moje dieta trochę nudna jest... szczególnie w dni, kiedy nie można jeść warzyw będzie ciężko, bo jak są warzywka w jadłospisie, to nie ma problemu z nudą.
pozdrawiam
nikita