no tak.. dzis wyjatkowo smutny dzien..
Dziekuje wam wszystkim za mile slowa na temat mojego pieska zaginionego.
wczoraj szukalismy go z P. od 19 do 22.. dowiedzielismy sie ze biegał po osiedlu w ciągu dnia, caly zmokniety spal pod sklepem dlugo, duzo osob go widzialo, a przede wszystkim jakas pani powiedziala ze wąchał sie z jej psem i miał na sobie obroże.. czyli ktoś go nam z podwórka wyprowadzil, bo ja obroze jego mam w domu. Boje sie ze nie moze do domu trafic, bo ktos go otumanił czyms, albo przez ten deszcz, dzis od rana go szukalam, ludzie dzwonią, ale kazdy mowi ze go wczoraj widzial a dzis kamfora.. po prostu nigdzie go nie ma. Ciepło sie zrobilo, a on grube futro ma wiec pomyslalam ze moze spi gdzies w cieniu. Zaraz jade rozwieszac plakaty na pobliskich osiedlach, moze gdzies dalej sie zapuscil..