A ja właśnie z małą wszamałyśmy podwieczorek hi hi,mam takiego lenia że nic mi się nie chcę.
Psiocząc dalej na mężów to mój napewno waszych nie przebije. Nauczyłam go na początku pewnych rzeczy a mianowicie że robie mu brwi

Tak tak dobrze widzicie i teraz co tydzień mi marudzi że mu brwi w oczy wchodzą i jestem zmuszona ślęczeć i wyrywać

,albo syfki,och masakra,zobaczy coś u siebie na buzi i od razu do mnie,"kochanie wydusisz mi to".Jak Oliwce obcinam pazurki to oczywiście mój mąż podkłada swoje łapska

bo ja robie to lepiej i wtedy nic mu się nie haczy hi hi no i wreszcie co trzy tygodnie obcinanie włosów bo do fryzjera nie pójdzie bo mu źle zrobi. Jednym słowem mam już dwójkę dzieci,kota i psa i w drodze trzecie:-)Ale za to wszystkie męskie prace on wykonuje,choć potrafie dużo to mu tego nie pokazuję i robie z siebie słodką idiotkę



która nie wie do czego śrubokręt służy hi hi



,to zawsze działa i naprawy mebli i takie tam mam robione od ręki:-)