reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Zaczynamy staranka :)

dżoana- no właśnie, u nas podobnie. mamusia wzięła kredyt na nasz ślub (choć nikt jej o to nie prosił, bo sami sobie wszystko finansowaliśmy), no i utrzymywała jeszcze starszego syna- padalca. Mój mąż teraz poczuwa sie do obowiązku spłacenia tych kredytów, dokładania mamusi do życia i zapewnienia jej bytu na poziomie sprzed śmierci teścia, czyli o 2 tysiące musi jej budżet uzupełnić. A mieszkamy tak na dobrą sprawę u siostry męża i jej chciwego męża, więc czekać tylko kiedy nam ustali wysokość czynszu i zacznie wypominać że zbyt często się myjemy.... Wrrr....
Niestety moja droga mój mąż zdaje się nie widzieć problemu, a jedyny problem jaki widzi to we mnie i moim egoizmie, więc na próżno szukać mam w nim zrozumienia.... ;(
mam nadzieję, że ta wizyta jakoś mnie wyciszy, że jakoś sie poukładam i będę potrafiła od tego odciąć, bo żyć w tej pajenczynie mnie po prostu psychicznie wykończy ;)
Ciężko jest coś naprawić, gdy nie ma chęci i wyciągniętej ręki od drugiej strony. Ja po całej tej sprawie z kredytem powiedziałam M, że jeśli jeszcze raz postawi mnie w takiej sytuacji, to będę wnioskować o rozwód. Rozumiem, że nalezy pomagać, ale są granice. Nie po to pracuje na zmiany i chodzę na nadgodziny, żeby teść mógł sobie spokojnie wydawać kasę na fajki i alkohol. Strasznie cięta jestem na niego. Co to w ogóle za ojciec skoro swojemu synowi na kark ściąga swoje długi. Oczywiście słowa przepraszam nigdy nie usłyszeliśmy, po prostu udaje, że nic złego się nie stało.
Z Twoim mężem to sytuacja nie wygląda za ciekawie, bo on zachowuje się jakby miał klapki na oczy. Rozumiem, że to jego matka, ale Ty jesteś jego żoną i wkrótce matką jego dziecka. Też Ci się należy wsparcie!!!
 
reklama
Dżoana- no dlatego właśnie się tak wściekam. gdyby to była pomoc w granicach zdrowego rozsądku nie miałabym nic przeciwko. gdybyśmy mieli ponosić 1/3 kosztów razem z pozostałym rodzeństwem to jakoś bym to przegryzła choć nie czuję się zobowiązana płacić za chciwość i pazerność brata mojego męża lub długi mojej teściowej... Ech.... szkoda gadać. Jeśli sie nie otrząśnie- będę musiała postawić wszystko na jedną szalę- albo ja albo mamusia... Tylko na dzień dzisiejszy wiem jakiego wyboru mój mąż dokona. ;(((
 
my mielsimy kase odlozona na wesele ale jak sie dowiedzielismy ile kosztuje to in vitro to podleismy decyzje ze sa rzeczy wazne i wazniejsze :) i staramy sie o dzidzie :)
 
witajcie laleczki :-)
wstalismy ja sie lenie a maz w kuchni grasuje i robi mi sniadanko :-) dzis mamy troche latania zalatwiania roznych spraw .
wiola kochana gratuluje pieknej krechy :-)
mnie cyce bola wiec wredna pewnie przylezie niebawem no ale poki co jej nie ma wiec nadzieja na fasole jest hihi :-)
 
Aneczkaa-a nie macie klubu malucha albo żłobka?Tam przyjmuja młodsze dzieci
ja mieszkam na wsi .. tutaj są głównie domy wielopokoleniowe lub rodzina mieszka wokół .. więc nie ma takich miejsc .. musiałabym zawozić małą do Poznania a zważając na to że nie mam prawa jazdy to byłoby to nieoplacalne bo ok 3 h straciłabym na dojazdy ...
 
joweg- ale to są rzeczy, których się nie da porównać. i robicie coś wspólnie, i dla siebie... co innego gdyby Twój mąż podjął decyzję, że chce in vitro zasponsorować swojej mamie żeby się lepiej czuła psychicznie i wtedy na realizację waszych planów by już nie starczyło.

bobo- ależ Ci zazdroszczę tego śniadanka. zawsze mi się marzyło śniadanie do łożka, ale jeszcze ani razu się nie doczekałam. ;(

wiolka- raz jeszcze wielkie gratulacje i oby spokojnie teraz do mety ;)

aneczka- no niestety brak prawka dzisiaj to ogromny problem i dyskomfort, więc rozumiem, bo ja sama mieszkam pod Poznaniem, do pracy mam ok 50 km więc samochodem godzinka, w przeciwnym wypadku ze 2-3 ;( dlatego nie wyobrażam sobie życia bez prawka już ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Aneczkaa-to faktycznie nie opłacalne i zero odpoczynku gdybyś spędziła tyle czasu na dowozie małej i powrocie:confused: Bobo-ja trzymam kciuki za ciebie bardzo mocno żeby wredota nie przyszła:-) i ślę wam kochane fluidki żeby któraś z was albo najlepoej wszystkie do mnie w marcu jako ciążóweczka dołączyła~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
reklama
oj maz juz dosc sponsorowal moja tesciowa :) ale byla wsciekla jak sie dowiedziala ze slub bierzemy :) bo jej sie przykrucilo :p


wiolka23- sliczny suwaczek no i dojechalam , maz bierze kroplowki i za jakies 2 godziny do domu tzn ja odrazu do prACY.:D
 
Do góry