agalodz wspolczuje tej sytuacji
kurcze nikomu nie da sie ufac, co za czasy
Jesli chodzi o kary, to zdecydowanie nie dla takego maluszka
Przy Macku kary wprowadzilam przy buncie dwulatka, ale to nie taka kara sama w sobie tylko cos na kształt "karnego jezyka" jaki pronuje superniania. Generalnie chodzi tylko o to aby w chwili zlości dziecko mialo czas na wyciszenie sie. potem spokojna rozmowa o tym co sie stalo. Za bicie innych bym nie karala, a juz na pewno nie oddawalabym dziecku na takiej zasadzie aby samo poczulo ze boli (np uderzenie reka czy szturchniecie) bo to poglebia agresywne zachowanie wg mnie i budzi sprzecznosc - bo jak to mama mowi ze bic nie wolno a sama mnie szturchnie czy klepnie
Mowic po tysiac raze ze bicie nie jest dobre i nic dobrego nie wnosi. a jeszcze lepiej niz samo "nie wolno" jest rozbudowac zadnie np "jesli bedziesz bił inne dzieci to nikt ie bedzie chcial sie z Toba bawić" itp. Samo NIE mowic jak najrzadziej bo naduzywane traci sens. Skupianie sie na podziwianiu i chwaleniu dobrego zachowania - oto moj sposob. Bo dziecko obrasta w piórka z dumy gdy slyszy ze jest grzeczne, ze dobrze sie zachowalo, ze jest postawione za wzor do nasladowania ;-) Im wiecej slyszy ze jest zle, niedobre, niegrzeczne tym czesciej sie tak zachowuje a wiec ja np moim dzieciom mowie tak "grzeczne dzieci sie tak nie zachowuja, a ty przeciez jestes grzecznym chlopcem". pozytywne motywowanie 
Jesli chodzi o kary, to zdecydowanie nie dla takego maluszka
...to straszne co się stało...Że też ktoś nie widział że ona czyści maszynę i ją włączył...ja pier....ale się kobieta musiała nacierpieć, starszny ból.
uwielbiam go za to..A klapsa nie dam mu chyba nigdy bo wiem ze ten klaps bedzie oznaka mojej słabości i bezsilności..Cieszę sie że z tym biciem dzieci nie jestem sama..Ale musze powiedziec ze Wojtek oprócz bicia pieknie wszystkich całuje dzis chciał pocałowac młodego chłopaka który nam pokazywał lodówki,trzeba było zobzcyć minę tego chłopaka
No dobra juz mam to gdzieś..... Chce pokazywac jaka to cudowna babcia z niej to super... Tylko niech odwiedza wnuki czesciej niz raz w miesiacu jak kase chce pozyczyc 
Bardzo zle ze nie szkola pracownikow aby kazdy umial ja wylaczyc..... Kurcze to sa ryzka zawodowe przy takim sprzecie :-( W kFC pamietam ze podpisywalismy jakies oświadczenie ze zgadzamy sie na prace wlasnie przy maszynach, podpietych pod prad, grzejacych głeboki olej.... Tez byly wypadki, ale nie az tak drastyczne.... Najbardziej przykry jaki pamietam to jak rozgrzany olej chlusnoł kolezance na twarz :-( Jakims cudem nic powaznego jej sie nie stalo, ale strachu bylo ogromnie duzo