No i super! Ja też wychowałam się w mieście, mąż na wiosce. Ale oboje kochamy wypady w plener i spędzanie czas na powietrzu, grzyby jagody. Co teraz jest nie do pomyślenia, bo bolerioza a kleszcze tylko czekają aż przejdziesz przez próg lasu, żeby się w ciebie wbić. Masakra. Moja siostra z tej...