Przy pierwszym porodzie byłam sama, niestety ale nie wspominam tego dobrze, bardzo brakowało mi wsparcia bliskiej osoby. Drugi też będzie w samotności, niestety szanowny tatuś nie stanął na wysokości zadania. Mama nie żyje, siostry nie mam, nikogo bliskiego... Szczerze mówiąc bardzo się boję...