Właśnie dla mnie karmienie to bardzo drażliwa kwestia. Jak urodziłam Wojtka, to położne nie bardzo paliły się do tego, żeby mi pomówc, mały był senny, więc kazały go "wybudzać" żeby sobie ssał. A potem przyszła taka jedna, pościskała i pomiętoliła mi cycki, stwierdziła, że mleko jest ale brodaki...