A czy któraś z Was chodzi do lekarzy "funduszowo", nie prywatnie?
Zdecydowałam się, póki co, za wizyty nie płacić. Dzieciątko się zdrowo rozwija, ja nie mam problemów... Ale rozczarowało mnie pierwsze USG - podejście do kobietek w poczekalni: szybko, szybko, jedna wchodzi, druga się szykuje...