Jak narazie tylko płacze....wiem dziecko niczemu nie jest winne....poczęte przez totalny przypadek....muszę wziąść się w garść....nie mam tu nikogo...zero przyjaciół...tylko ojciec,który ani raz od początku ciąży nie zapytał jak się czuje czy coś mi dolega czy potrzebna mi pomoc...w jego życiu...