Tylko gdzie ta odpowiedzialność, za dzieci, rodzinę, że złożyło się przysiegę..
I co to w ogóle jest, że po pół roku człowiek jest już po rozwodzie i żyje sobie na legalu nowym życiem. Zawsze myślałam, że do tej decyzji to długo człwoiek dochodzi, bo to ostateczność. A tu 8 wspólnych lat...