Po-rozwodzie u mnie podobnie. Jego rodzinka zaakceptowała jego kochankę OD RAZU. Nawet dzień nie minął. W końcu jego szczęście najważniejsze. To nic że ja byłam na początku ciąży i że stresu mogłam poronic. Para oficjalnie byli tego samego dnia jak mu powiedziałam o ciąży, mieszkaliśmy razem, pamiętam jak jeszcze obiad razem jedliśmy tego dnia. Na drugi dzień od razu się do niej wprowadził. 3 mc później się zaręczyli, a miesiąc po zareczynach zaszła w ciążę. A w sądzie powiedział że zaczął się z nią spotykać po rozstaniu ze mną. To normalne? Rzygać mi się chce jak o nich myślę. Dobrze że nie należę już do tej rodziny.