reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Czy twoj dwulatek nie mówi? Wmawiali ci, że z wad wymowy można wyrosnąć? Logopeda to pani od literki R? Rozmawiamy o mitach logopedycznych. Obejrzyj wywiad, nawet jeśli jesteś mamą niemowlaka

    A czy wiesz, co jest przeciwwskazaniem do szczepienia? Kto powinien zgłosić NOP i czy katarek niesie ze sobą ryzyko?Pediatra rozwieje twoje wątpliwości? Zobacz!

reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

Dołączył(a)
28 Październik 2019
Postów
4
Rozwiązania
0
Dokładnie. On jest ofiara. Prosiłam, blagalam. Dobrze wiedział jaki to dla mnie ważny temat.
Nie, nie przeprosi bo mama nie jest świadoma za co go przeprasza.
W niedzielę postawił mnie przed faktem dokonanym. Siła jego ciotka mnie zaciagnela na spotkanie. Żałuję że poszłam ale ona mnie tak prosiła.. I on to wykorzystał. Bo zawsze musi być tak jak on chce. Powiedziałam mu już, żeby nie przepraszal nikogo. Kiedyś zrozumie i sam przeprosi, ( jak to on powiedział). Ale wczoraj po prostu przegial. Obraził się że jestem nadal w domu u siebie a nie u niego.. Nie rozumie chyba po co to wszystko..
 
reklama

AnnaOlga

Fanka BB :)
Dołączył(a)
21 Sierpień 2019
Postów
972
Rozwiązania
0
Dokładnie. On jest ofiara. Prosiłam, blagalam. Dobrze wiedział jaki to dla mnie ważny temat.
Nie, nie przeprosi bo mama nie jest świadoma za co go przeprasza.
W niedzielę postawił mnie przed faktem dokonanym. Siła jego ciotka mnie zaciagnela na spotkanie. Żałuję że poszłam ale ona mnie tak prosiła.. I on to wykorzystał. Bo zawsze musi być tak jak on chce. Powiedziałam mu już, żeby nie przepraszal nikogo. Kiedyś zrozumie i sam przeprosi, ( jak to on powiedział). Ale wczoraj po prostu przegial. Obraził się że jestem nadal w domu u siebie a nie u niego.. Nie rozumie chyba po co to wszystko..
Dobrze że się wyprowadzilas na jakiś czas. Ją bym nie wracała dopóki się nie ogarnie i nie przemysłu swojego postępowania. On musi też zobaczyć że sobie świetnie dajesz radę bez niego. Mój ogarnął się po paru akcjach jak już się spakowalam ale na to wszystko trzeba czasu. Jak przyjdzie dziecko to wtedy dopiero się zacznie czemu on ma to robić A nie ty itd. U nas szkoła przetrwania trwała pierwsze pół roku życia córki. Trzeba było nauczyć się kompromisów mimo że też nie mam łatwego charakteru.
 
Dołączył(a)
28 Październik 2019
Postów
4
Rozwiązania
0
Dziękuję za dobre rady. Właśnie, kompromisy. On tak cały czas mówi że musimy iść na kompromis. A przy okazji właśnie w ogóle nie idzie na kompromis i mnie oskarża, że to ja źle zrobię..
Tłumaczę sobie, nie sztuka jest zakończyć związek. Ale walczyć samej mi się nie chce już. Wypalilam się totalnie już. Tyle nerwów mnie kosztowała ta cała sytuacja, że już nie chce nigdy więcej.. Jestem dopiero w 8 tygodniu ciąży i boję się że w końcu stracę ta ciążę z tego powodu..
 

AnnaOlga

Fanka BB :)
Dołączył(a)
21 Sierpień 2019
Postów
972
Rozwiązania
0
Dziękuję za dobre rady. Właśnie, kompromisy. On tak cały czas mówi że musimy iść na kompromis. A przy okazji właśnie w ogóle nie idzie na kompromis i mnie oskarża, że to ja źle zrobię..
Tłumaczę sobie, nie sztuka jest zakończyć związek. Ale walczyć samej mi się nie chce już. Wypalilam się totalnie już. Tyle nerwów mnie kosztowała ta cała sytuacja, że już nie chce nigdy więcej.. Jestem dopiero w 8 tygodniu ciąży i boję się że w końcu stracę ta ciążę z tego powodu..
Napisze do Ciebie priv
 

maksimas

Fanka BB :)
Dołączył(a)
7 Maj 2018
Postów
617
Rozwiązania
1
Dziękuję za dobre rady. Właśnie, kompromisy. On tak cały czas mówi że musimy iść na kompromis. A przy okazji właśnie w ogóle nie idzie na kompromis i mnie oskarża, że to ja źle zrobię..
Tłumaczę sobie, nie sztuka jest zakończyć związek. Ale walczyć samej mi się nie chce już. Wypalilam się totalnie już. Tyle nerwów mnie kosztowała ta cała sytuacja, że już nie chce nigdy więcej.. Jestem dopiero w 8 tygodniu ciąży i boję się że w końcu stracę ta ciążę z tego powodu..
Kochana, wyglada na to, ze twoj partner to "narcyz". Uciekaj od niego jak najdalej sie da. Mam nadzieje, ze masz wsparcie w rodzinie . Na pewno lepiej sobie poradzisz z dzieckiem bez niego. Chyba ucięłabym calkowicie kontakt z nim, jesli bylabym na twoim miejscu. Nie pozwol mu by swoimi fochami zrujnował ci radosc z bycia w ciazy. Ja przeryczalam cala ciaze i teraz zaluje, dlatego prosze cie, oszczędź sobie niepotrzebnych stresów.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluje fasolki;););)
 

Polecamy

null

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry