A ja za 2 godziny mam wizytę. Muszę się zebrać, odebrać córkę z przedszkola, druga chora, muszę je odwieźć do babci, przebić się przez popołudniowe korki, a ja już ledwo żyje, czuje się jak po przebiegnięciu maratonu, nie mam na nic siły, a zdrzemnelam się już z godzinkę.
Któraś ma aż takie...