Mój Szymek też mi dziś zrobił niespodziankę, bo dospał do 7.10:szok: a zawsze wstaje o 6.10 więc jest sukces;-):-D Chociaż zepsuło mi to szyki, bo zawsze się nastawiam na to, że wstanę o 7, wstawię np. zupę, nakarmię Szymka, sama coś zjem, wypiję kawę i lecę zająć się naszą leżącą babcią :) a tu...