Dla mnie in vitro to nie grzech - to oni maja zryte lby ze tak mowia...nawet w ogole by mi nie przyszlo do glowy sie z tego spowiadac, a zaczelabym od tego ze dla mnie spowiedz to wielkie nieporozumienie, moge sie spowiadac w ciszy i samotnosci przed Bogiem a nie jakiemus, pedofilowi czy komu...