Jednorazowa zachcianka, no cóż, bywa ;)
Mi z kolei koleżanka opowiadała, że jej mama jak była w ciąży w środku nocy zapragnęła batona, ale to musiał być ten konkretny, żaden inny. O 3 w nocy jej mąż wyruszył w podróż po stacjach benzynowych, w końcu znalazł, kupił zgrzewkę, przywiózł, a jej...