Niestety, ale jest. Cała ksiazka sprawia wrażenie fantazji typowej Grażyny, przy której Grey to jest szczyt pozytywnych wzorców - o ile w amerykańskim oryginale mamy odpowiednie traktowanie bohaterki, okreslanie przez nia na co sie zgadza itd., o tyle 365 Dni to ksiazka dla ktorej szczytem...