reklama

Trudne relacje z nastolatkiem

reklama
Ja mam na to sposób - pewna doza dyscypliny od maleńkości. Moje dziecko się buntuje, bywa wściekłe, wrogie i czasami przypomina mi małego, złośliwego gnoma i wyrodka, ale wie kiedy przesadza i kiedy ma się bezapelacyjnie posłuchać mamuśki - bo nic nie wskóra...
 
u mnie syn jest na etapie "pozjadania wszystkich mądrości". Poprawia każdego, wszystko wie lepiej. Wystarczy, że ktoś powie, że 100 :3 jest 33, to od razu poprawi , że 33,333333 itd. Jest to strasznie wkurzające, ale chyba jeszcze nienajgorzej. :)
 
U nas też się zaczęło, czasem wolę się nie odzywać, żeby nie było "awantury". Ale jak już złość przejdzie, to staramy się omówić temat i pokazać, że wszyscy mamy podobne emocje i musimy się nauczyć radzić sobie z nimi. No i przede wszystkim dobrze działa, kiedy okażemy zrozumienie, choć to momentami trudne.
 
To na pewno, dziecko jest czlowiekiem jak kazdy inny i aby wyciagnac wnioski musi miec odpowiednie wyjasnienie powodow wszystkiego. To zaprofituje w jego doroslym zyciu i byciu samemu rodzicem.
 
O ile oczywiście dziecko daje sobei wyjaśnić takie rzeczy. Nastolatki bywaja rózne. NIektóre przechodza bunt ciężej, inne lżej. NIektóre wcale nie mają buntu nastoletniego. Poza tym mają różne temperamenty Z jednym łatwiej mozna porozmawiać, z drugiem o wiele trudniej.
Czasami dobrze jest skonsultować się z psychologiem, slupca.pl/sponsorowane/kiedy-udac-sie-z-dzieckiem-do-psychologa nie jest to obecnie temat tabu. I taka osoba może z zewnątrz spojrzeć na relacje i podpowiedzieć co wypadałoby zmienic.
 
Ostatnia edycja:
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry