Jula też domaga się naszej obecności... kładę ją na dywanie, ja koło niej i ona się bawi, a ja mogę sobie poczytać (o ile nie zachce jej się na mnie wchodzić, albo drapać, albo ciągnąć za włosy - hmmmm w sumie to chyba mało mam czasu na poczytanie w trakcie zabawy:-D) . To chyba tylko z nudów...