reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

dziewczynki zapomniałam wam przypomnieć, że w przed zafasolkowaniem śniły mi się ciasta i bułki ( symbol płodności) ii ciężarne kobiety i ja sama z brzuszkiem. Zapamiętujcie więc sny ;-);-);-);-);-);-)
 
reklama
Monik ja na długo przed zafasolkowaniem ciągle traktowałam się tak jak zafasolkowana: zaczęłam racjonalnie się odżywiać, nie piłam alkoholu, unikałam lekarstw itd i co:confused: zaszłam w ciąże w momencie rozpoczęcia antybiotykoterapii:happy::happy::happy:
 
Muszę się wam dziewczynki do czegoś przyznać.:szok:
Pół roku zajęło mi uświadomienie sobie prostej sprawy. Przez ostatnie 6 m-cy mój świat kręcił się wyłącznie wokół starań a czas odmierzany był: @-ovu-@:confused:. W czasie ostatniej @ powiedziałam sobie DOŚĆ! A jeżeli staranka jeszcze potrwają:confused:. Przecież ja nie mogę odłożyć wszystkiego na bok;zauważyłam,że praca nie jest już taka ważna, moje zainteresowania już mnie nie pociągają, chodzę zła, skwaszona i ożywiam się przed @ żeby potem wpaść w jeszcze głębszy dół:szok:

Teoria się potwierdza, Sensi jesteś chodzącym zafasolkowanym przykładem na to, że kiedy wyluzujesz, to właśnie wtedy się uda. Potem jeszcze te Twoje interpretacje objawów (tempa, opóźniona @) na wszystko oprócz zafasolowania. No i te bułki, to już rozkładające na łopatki.

No nie wiem co ze mną - co znaczy jeśli śni się pozytywny test ciążowy? Kurcze, dziewczyny jaki ten sen był realny. Już wiem co się wtedy czuje jak się widzi II :laugh2: Ponoć sny spełniają się na opak :sick: Ale podobno te z czwartku na piątek właśnie tak jak się śniły :happy: O rany, nigdy, ale to nigdy nie byłam przesądna, ale coś czuję, ze w andrzejki będę jakieś cuda wyprawiała.

Powiem Wam, że mam nadzieję, że uda mi się w tym cyklu, ale jakoś chodzi za mną jakieś przeświadczenie, że owszem zafasolkuję, ale nie od razu tylko po 6 miesiącach (pewnie wtedy, kiedy skupię się wreszcie na czymś innym). W każdym razie, jeśli w aktualnym cyklu mojego maleństwa jeszcze nie będzie, to obiecuję, że się porządnie wyleczę (hm w sumie pobycie trochę na zwolnieniu nie było by takie złe)
 
A tak w ogóle:-):-):-) to człowiek jest dziwolągiem: jak chciałam mieć fasolinę to sobie wyobrażałam jak to będzie, jak będę się czuła itd. a teraz jest NORMALNIE. No może niezupełnie, bo kiedy się budzę to przypominam sobie czy to prawda:happy::happy: i mężuś jest czulszy i o poranku gładzi mi brzuszek zafasolkowany:tak::tak:

I muszę się Wam do czegoś przyznać: Ja stara baba nie wiedziałam jak powiedzieć rodzicom:szok: ot, głupia:-D No i powiedziałam Mamie przez telefon (chociaż codziennie ją widzę;-)) a Tacie osobiście nie powiedziałam-jakoś nie miałam chyba odwagi:confused::baffled: (ale mama przekazała lotem błyskawicy więc Tata też wie:tak: Terściowie dowiedzą się pewnie w okolicy Świąt.

A w pracy nie wie nikt i nikt się nie domyśla, i coraz to ktoś pyta kiedy, kiedy. A ja sza:-D:-D Zrobię im prezent na Święta jak Bóg mi na to pozwoli:happy::happy::happy:
 
Dziewczynki ciesze się, że pytacie o mój ślub:-D. Bedzie to ślu cywilny. I bardzo skromny, dla 30-tu osób. O kościelnym też myslimy, ale na razie ze względów finansowych musieliśmy wybrać właśnie cywilny. A przygotowania już prawie zakończone:-). Wszystko zapięte na przedostatni guzik:happy:. A mój przyszły to tylko się ciesz, że to adwent bo niebędzie musiał tańczyć hi hi hi...
Ach ci meni:-p
Teraz mam na głowie wyjazd w podróż przedślubną;-):-D:-). Pierwszy raz będę lecieć samolotem rejsowy (bo takim małym już leciałam), i przyznam się Wam, że sie troche boje:baffled:. Na szczęście ciekawość jest większa od strachu :-D
No faktycznie, z tą teorią to chyba prawda. Właśnie sobie przypomniałam, że i ja miałam kiedyś taką znajomą, która starała się o dzidzie cały rok. Jak zaczeli się zastanawiać powoli nad adopcją, to w miesiącu w którym wkońcu udło się z fasolką, razem z mężem zajadali antyboityki:confused:. A dzisiaj ma zdrowiutkiego synka:laugh2:.
Dobra dziewczyny to co? Wrzucamy na luz!!! :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry