Heloł!
U mnie znowu szpital w domu. Mały chory, gile lecą, kaszle, nie wiem jak jutro polecimy. Choruje od przedwczoraj. Gorączki na szczęście nie ma.
Nie wiem kiedy się odezwę, bo mam dużo na głowie. Nadal "rekrutuję"...ale ogólnie jest masakra. Nie dziwię się, że mówią o dziewczynach z naszej branży, że są ładne ale głupie. Nie wiem co jest, ale na razie tylko takie przychodzą. Czy już nie ma fajnych ludzi w tym zawodzie?? Albo wszyscy normalni mają już pracę.
Spakowana nie jestem, chyba w nocy będę się organizować. Dobrze, że chociaż wszystko wyprane.
Tym czasem się żegnam, bo raczej nie będę miała kiedy zajrzeć. No może na minutkę.
Ahoy!
Buziaczki dla Was wszystkich kochane babki!
U mnie znowu szpital w domu. Mały chory, gile lecą, kaszle, nie wiem jak jutro polecimy. Choruje od przedwczoraj. Gorączki na szczęście nie ma.
Nie wiem kiedy się odezwę, bo mam dużo na głowie. Nadal "rekrutuję"...ale ogólnie jest masakra. Nie dziwię się, że mówią o dziewczynach z naszej branży, że są ładne ale głupie. Nie wiem co jest, ale na razie tylko takie przychodzą. Czy już nie ma fajnych ludzi w tym zawodzie?? Albo wszyscy normalni mają już pracę.
Spakowana nie jestem, chyba w nocy będę się organizować. Dobrze, że chociaż wszystko wyprane.
Tym czasem się żegnam, bo raczej nie będę miała kiedy zajrzeć. No może na minutkę.
Ahoy!
Buziaczki dla Was wszystkich kochane babki!
Dał mi syrop przeciwgorączkowy i przciw jakiś tam...żeby na zmianę dawać z paracetamolem, ten drugi na bazie ibufronu. Chciałam mu go podać przed spaniem, ale jego daje się na pełny żołądek, więc podałam mu obiadek. Chętnie zjadał, buźkę otwierał aż tu nagle bleee i wszystko poszło z powrotem:-( musiałam dać mu paracetamol. Teraz śpi. Nie wiem...dawać mu znowu obiadek jak wstanie? pić też nie chce...nic z butelki
Rano wcisnęłam mu sok z wodą, ale łyżeczką. Kurdę...nie wiem co robić...chyba przeczekać i tyle
Kanapa przyszła w innym kolorze, ale wzięlismy bo się promocja skończyła a stare łóżko Julki sprzedaliśmy dwa dni temu i spała już na materacu. 


niebardzo jest jak tam dojrzeć, bo szczelnie zapakowana...okaże się jak przyjedziemy
przyplątało mu się choróbsko, ledwo z jednego wyszedł, a tu następne...W samolocie możesz mieć niewesoło z nim przez ten katar. Dawaj mu dużo po picia, żeby ssał, to odtyka uszka. Mogą go boleć. Ja raz leciałam z katarem, to masakra! myślałam, że skonam dosłownie. Oby u Was było wszystko dobrze!!!
0,007 o matko chyba odstawię letrox .We wtorek mam endo więc zobaczymy co powie ;-)